Dlaczego dzieci tak szybko rosną, no dlaczego? Aktualnie coraz częściej przerabiamy różnego rodzaju wybuchy Heli. Rzuca się na ziemię z płaczem bez powodu, tupie nogami, rzuca widelcem przez cały pokój gdy na talerzu ma coś co jej nie pasuje, wali zabawkami tak, że musiałam dziś pochować piękne mebelki ze zdjęcia.

 

Jak jej coś nie wychodzi to jest draka, jak coś jest nie po jej myśli to draka do kwadratu. Chyba już się przyzwyczaiłam, mam jakieś niewyczerpane pokłady cierpliwości, choć lekko nie jest.
Jest też coraz więcej wspaniałych chwil i momentów. Helka uwielbia ze mną tańczyć, opowiadać mi o tym kto był w żłobku, mocno się przytulać, dawać buziaki. Buziaki obowiązkowo muszą być trzy pod rząd, wtedy następuje okrzyk „hurra, hurra, hurra”, koniecznie z zaciśniętymi piąstkami macha tymi swoimi łapkami. Wtedy też tak specyficznie marszczy swój nosek. Te miny znam na pamięć. Kocham je miłością wielką.

 

Dziś oglądałam zdjęcia sprzed roku, pytanie moje: dlaczego dzieci tak szybko rosną? Oraz- czy można zatrzymać czas?