To była nasza druga wizyta w Górskiej Legendzie. Pierwszy raz mieliśmy okazję przeżyć tam najfajniejsze Święta Bożego Narodzenia. Do dziś wspominamy cudowną i ciepłą atmosferę tamtego pobytu a Górska Legenda stała się dla nas wzorcem, do którego porównujemy inne ośrodki. Tym razem sprawdzaliśmy, jak w Górskiej Legendzie wygląda wypoczynek z dwójką dzieci w sezonie letnim. Tak, wiemy – wypoczynek i dwójka dzieci to jak próba połączenia ognia i wody. Ale czy aby na pewno?

Z naszej rodzicielskiej perspektywy najtrudniejszym wyzwaniem, związanym z podróżą do Górskiej Legendy była cała logistyka. Pakowanie miliona różnych wariantów ubrań dziecięcych i próba przewidzenia wszystkich możliwych scenariuszy pogodowych sprawiły, że za nasze bagaże na lotnisku musielibyśmy słono dopłacać. Na szczęście jechaliśmy samochodem ale do pokonania mieliśmy prawie pół tysiąca kilometrów, co również generowało w naszych głowach wiele pytań o to, jak dzieci zniosą tak długą podróż. Dla Heluta taka podróż to nie pierwszyzna – w końcu była już z nami w Górskiej Legendzie na święta. Hanka nasz poprzedni pobyt w Szczyrku zaliczyła w brzuchu mamy, więc nie do końca wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać. Na szczęście dziewczyny były dla nas łaskawe. Hela, jak na starszą siostrę przystało zajmowała się animacją Hani, gdy tak miała swoje chwile słabości. Cała podróż, poza naszym „ulubionym” częstochowskim odcinkiem przebiegła mega sprawnie i ostatecznie dotarliśmy do naszego celu.

GÓRSKA LEGENDA

Na dzień dobry czekały na nas dwie niespodzianki. Pierwsza to fakt, że obsługa pensjonatu… doskonale nas pamiętała (ja na szybko starałem się przypomnieć, czy podczas ostatniego pobytu zrobiliśmy jakąś straszną głupotę, dzięki której zapadliśmy im w pamięć). Cóż –  my też ich pamiętaliśmy, głównie za sprawą olbrzymiego pierwiastka serdeczności, którą obdarowywali nas każdego dnia pobytu. Ale nas nie odwiedziło przez ten czas milion gości, więc na prawdę byliśmy w ciężkim szoku, że nawet takie szczegóły, jak fakt, że Kafi była ostatnim razem z Hanką w brzuchu obsługa Górskiej Legendy pamiętała doskonale.

Drugą niespodzianką było zamieszanie z naszymi pokojami – mieliśmy spędzić nasz letni pobyt w tym samym apartamencie, w którym byliśmy ostatnio. A tymczasem wylądowaliśmy piętro niżej, co było dla nas idealnym rozwiązaniem, o czym napiszę coś więcej za moment.

POKÓJ

Apartament, w którym przyszło nam spędzić tydzień w Górskiej Legendzie składał się z sypialni oraz pokoju dziennego z aneksem kuchennym. Z jednej i drugiej strony mieliśmy tarasy. Z jednego z nich mieliśmy bezpośrednie wyjście na basen i to była dla nas najlepsza opcja. Dzięki temu nie musieliśmy po każdorazowym wyjściu z basenu lecieć dookoła budynku a później korytarzem z powrotem do naszego pokoju. Dodatkowo, Górska Legenda zadbała o nocleg dla najmłodszych i od teraz w każdym pokoju może znaleźć się materac z baldachimem, który nie dość, że pięknie wygląda i jest wygodny to niestety generuje również wiele kłótni o to, które z dzieci ma na nim spać. Ot, uroki posiadania dwójki dzieci.

U nas skończyło się na tym, że Helut wylądował w salonie, gdzie znajdowała się rozkładana kanapa (udało się ją przekonać tym, że będzie mogła oglądać bajki w TV, leżąc wygodnie w łóżku) a ja z Kafi wylądowaliśmy w sypialni razem z Hanutem. Po kilku dniach i wielu pobudkach Hanki, stwierdziliśmy, dokonaliśmy małych roszad i tym oto sposobem Kafi spała razem z Helką w salonie a ja razem z Hanką w sypialni. Brak cycka mamy skutecznie powstrzymywał naszego cycoholika od nocnych pobudek, dzięki czemu Kafi od ponad 1,5 roku w końcu przespała całą noc.

Górska Legenda oferuje jedynie śniadania (o śniadaniach więcej za chwilę). Na szczęście, jak już wspomniałem wcześniej, salon połączony był z w pełni urządzonym aneksem kuchennym, dzięki czemu mogliśmy przygotowywać posiłki we własnym zakresie i tym samym nie wydawać milionów monet w restauracjach, w których większość i tak oferowała takie same lub podobne potrawy.

 W Górskiej Legendzie fajne jest to, że oni są nie do zagięcia. My przez większość wyjazdu mieliśmy problem ze ślizgającymi się dziećmi pod prysznicem. Gdy w wolnej chwili wymienialiśmy swoje opinie z obsługą i powiedzieliśmy o tym, że przydałoby się zaopatrzyć łazienki w maty antypoślizgowe dla dzieci, okazało się, że takie maty są – wystarczy o nie poprosić. Tak samo jest z innymi rzeczami, które mogą okazać się niezbędne, jeśli planujecie wypoczynek z dziećmi: nakładki na toaletę, wanienki, stoliki do karmienia, podgrzewacze do butelek i wiele, wiele innych rzeczy. Wystarczy tylko zapytać…

CZY DOMEK?

Górska Legenda dysponuje również dwoma wypasionymi domkami w stylu skandynawskim. I musimy przyznać, że prezentują się obłędnie! Domki są idealnym rozwiązaniem, jeśli planujecie wyjazd większą ekipą. Jeśli kiedykolwiek mielibyśmy wrócić do Górskiej Legendy, to tylko do domku. Dwie sypialnie, dodatkowa przestrzeń do spania dla najmłodszych oraz piękny salon z aneksem kuchennym i taras z cudnym widokiem skradły nasze serca. Jedynym elementem, którego nam brakowało w domku, to barierka ochronna na schody. Ale wiadomo, że patrzymy przez pryzmat naszych dzieci i brak barierki to problem dla nas w chwili obecnej. Za rok pewnie nie zwrócilibyśmy na to w ogóle uwagi. Jeśli jednak macie dzieci w wieku naszego Hanuta, który wspinaczkę po schodach traktuje jako największą frajdę na świecie, lepiej wynająć apartament, gdzie nie ma takich problemów.

JEDZENIE

Jedzeniu w Górskiej Legendzie trzeba poświęcić cały akapit. Z jednej strony do dyspozycji gości pensjonatu są tylko śniadania, z drugiej strony – jakie to są śniadania! Podobno, jeśli chcesz dogodzić wszystkim, to tak naprawdę nie jesteś w stanie dogodzić nikomu. Na szczęście w tym przypadku to powiedzenie nie ma zastosowania, ponieważ na śniadaniu każdy znajdzie coś dla siebie. Począwszy od masła – jest zwykłe, standardowe, ale znajdziesz i takie robione na miejscu, z warzywami i przyprawami. Zresztą rzeczy, które są robione na miejscu i serwowane gościom jest znacznie więcej – sałatki, pesto, pasty z buraków i inne wynalazki na pewno ucieszą dorosłych. Codzienne serwowane naleśniki lub racuchy z jabłkami spowodują z kolei uśmiech na twarzy najmłodszych. No i ta kawa pięciu przemian… Pokochaliśmy ją podczas pierwszego naszego pobytu i nasza miłość do niej trwa nadal.

Dodatkowym plusem kulinarnym jest fakt, że raz w tygodniu, poza śniadaniami serwowane są przepyszne pierogi. Nie musimy dodawać, że lepione są na miejscu? Z kolei podczas weekendu załapiecie się dodatkowo na pyszne domowe ciasto oraz kawę. Ależ czuliśmy się rozpieszczeni – normalnie kulinarna Sodoma i Gomora.

DLA DZIECI

Właściciele Górskiej Legendy sami są rodzicami i to widać na każdym kroku. Nikt bowiem lepiej nie zrozumie rodzica, niż inny rodzic. Jak już wspominałem wcześniej, apartamenty są przygotowane na każdą dziecięcą ewentualność. Ale to nie wszystko, ponieważ do dyspozycji naszych pociech jest również basen, sala zabaw, plac zabaw, codzienne projekcje filmów oraz najważniejsze – animacje dla dzieci. Zajęcia dla dzieci odbywają się każdego dnia, poza weekendami i trwają od 16.00 do 19.00. Po animacjach dzieci mogą wspólnie obejrzeć bajkę na olbrzymim ekranie, więc przy dobrych wiatrach rodzice mają popołudnie i wczesny wieczór tylko dla siebie, lub, jak w naszym przypadku – tylko dla siebie i Hanki, która była za mała, by brać udział w zajęciach. Ale nawet to dla nas było wielkim oddechem, bo gdy Helut zajęta była robieniem kwiatowych stroików, Hanut biegała beztrosko po placu zabaw, obciążając tylko jedno z nas a to już wielka i odczuwalna ulga. Wielką atrakcją dla naszych dzieci była również codzienna wycieczka na schody, które prowadziły na basen i plac zabaw. Tam bowiem rosły krzaczki poziomek i truskawek, którymi zachwycały się nasze dziewczyny. Większość gości była zdziwiona, skąd je mamy a wystarczyło tylko porozglądać się na boki.  

ATRAKCJE

Okolicznych atrakcji nie brakuje, ale my w związku z tym, że nie przyjechaliśmy do Górskiej Legendy w 100% na wypoczynek i część naszego czasu poświęciliśmy również na pracę, nie za bardzo ruszaliśmy w teren. Co oczywiście nie znaczy, że niczego nie odwiedziliśmy, postanowiliśmy bowiem zrobić naszym słodkim crittersom frajdę i zabraliśmy je do Dino Parku w Ostravie. Braliśmy pod uwagę odwiedzenie Dino Parku w Ustroniu ale przedpotopowa strona www oraz opinie na google skutecznie nas od tego pomysłu odwiodły. Wyprawa do Czech okazała się świetnym pomysłem – podróż zajęła nam 50 minut a w związku z tym, że byliśmy w Dino Parku w środku tygodnia, również nie było wielkich tłumów. 

Po spędzeniu kilku godzin w Dino Parku (mega fajna jest piaskownica, w której można zabawić się w paleontologa i odkopać szkielet dinozaura), gdy zrobiliśmy się mega głodni, postanowiliśmy wrócić do Szczyrku i odwiedzić Chatę Wuja Toma, która znajduje się prawie 800 metrów nad poziomem morza i serwuje poza pyszną, swojską kuchnią piękne widoki na góry. Właściciel Chaty jest mega pozytywnym człowiekiem, z którym, gdy nie ma akurat długich kolejek do baru, utniecie sobie ciekawą pogawędkę.

Wracając jednak do atrakcji – Górska Legenda również oferuje ich całkiem sporo: możecie zafundować sobie masaże lub wycieczkę rowerową. My skorzystaliśmy z możliwości wypożyczenia rowerów (niektóre mają foteliki i kaski dla dzieci) i ruszyliśmy pozwiedzać centrum Szczyrku. O ile podróż z górki była miła i przyjemna, o tyle powrót dał nam nieźle popalić i Kafi do dziś wypomina mi mój „fantastyczny” pomysł rodzinnej przejażdżki rowerowej. 

CZY WARTO?

Musimy przyznać, że Górska Legenda w dalszym ciągu robi na nas ogromne wrażenie i bezzmienne kradnie nasze serca. Przyjazną atmosferę i dbałość o szczegóły czuć tutaj na każdym kroku. Górska Legenda jest taki szwajcarskim zegarkiem wśród pensjonatów – wszystko tam dopięte jest na ostatni guzik a na pierwszym miejscu stawiana jest zawsze wygoda gości. Cudownie było móc przeżyć jeszcze raz klimat tego miejsca, tym razem w tak odmiennych okolicznościach przyrody. Dziękujemy bardzo za piękne wspomnienia, które zostaną z nami już na zawsze a Wam polecamy wizytę w Górskiej Legendzie z całego serca. Nie będziecie żałować!

 GALERIA

GÓRSKA LEGENDA
DBAŁOŚĆ O SZCZEGÓŁYFENOMENALNA OBSŁUGA GOŚCIBASEN, ROWERY, BIBLIOTECZKA I INNE ATRAKCJE
BRAK BARIERKI OCHRONNEJ NA SCHODACH W DOMKU
5.0Wynik ogólny
PRZYJAZNE DZIECIOM
ATRAKCJE
KLIMAT
JEDZENIE
Ocena czytelników 10 Głosów