Piszecie do nas różne wiadomości. Jedne są błahe i dotyczą przyziemnych spraw. Inne są mocne i walą po głowie bardziej, niż lewy prosty Władka Kliczko. Są też takie wiadomości, które strasznie nas bulwersują a my siedzimy później przez pół wieczoru i dyskutujemy. Jak na przykład o klasyce gatunku – facet poznaje laskę. Kilka miesięcy później ona zachodzi w ciążę a facet bez żadnych skrupułów wymiksowuje się i zostawia ją na lodzie. Z dzieckiem.

Wkurwia mnie to strasznie za każdym razem, gdy słyszę taką historię. Wkurwia mnie to tak strasznie, że muszę używać takich niewybrednych słów, by opisać moje wkurwienie. Bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Nie mogę i nigdy nie będę miał szacunku do takich facetów,  bo zrobienie dziecka lasce i pozostawienie ich samym sobie jest zwykłym tchórzostwem. Nie wiem, z czego wynika takie podejście, ale te chodzące „brodziki empatii” zasługują na społeczne piętnowanie. 

GRZECH 1

Każdy z nas się boi, gdy słyszy wiadomość, że zostanie ojcem po raz pierwszy. Czy damy sobie radę? Czy jesteśmy na to gotowi? Nie, nie jesteśmy. Ale uciekanie do kolegów, z którymi można dalej imprezować, wyrywać kolejne dupy, zamiast zająć się byciem ojcem jest dla mnie tożsame z byciem zwykłą, męską pizdą. Tak samo, jak facet, który nie poczuwa się do odpowiedzialności wychowywania dzieci, zasłaniając się pracą, a w każdy weekend wypadem na piłkę, deskę, rower, motor (niepotrzebne skreślić) z kumplami. Halo! XX wiek już dawno za nami, wraz z piciem alkoholu i paleniem papierosów podczas ciąży i bezstresowym wychowywaniem dzieci. Jedyny relikt, który przeżył poprzedni wiek to pępkowe, które staram się cały czas zrozumieć. Bo jak to jest, że kobieta odwala całą maestrię porodową i wtedy, gdy potrzebuje najbardziej swojego partnera, ten w najlepszym przypadku pojawia się na kacu? Tak, jakby nie można było przesunąć świętowania o kilka dni…

GRZECH 2 I 3

Ale wracając do facetów, którzy się nie poczuwają do odpowiedzialności… Wiecie, co jest jeszcze gorsze? Naiwność kobiet. Bo gdy taki osobnik już się wyszaleje i skomląc wraca z podkulonym ogonem, ma spore szanse na przebaczenie. Gość, który jeszcze niedawno oblał najważniejszy życiowy test wraca, jak gdyby nigdy nic. Skubany wie, że ona mu wybaczy, bo go dalej bardzo kocha. A wy, zanim przyjmiecie takiego delikwenta zastanówcie się dwa razy. Bo oswojenie się z myślą, że zostało się ojcem to jedno. Ale proza życia codziennego czasem potrafi być taką dziwką, że samo pojawienie się dziecka będzie jawić się przy tym, jako spacer w chmurach. Pomyślcie więc – jeśli facet wymięka na spacerze w chmurach, co zrobi, gdy życie postanowi ostro dowalić do pieca?

Kobiety bronią takich egzemplarzy jeszcze jednym argumentem – dziecko powinno mieć ojca. Tak, powinno. Ale powinno mieć ojca, który staje na wysokości zadania. Ojca, który przekaże dziecku wzorce godne do naśladowania a nie takiego, który daje w długą przy pierwszej – lepszej okazji. 

I żeby wszystko było jasne – nie odnoszę się tutaj do sytuacji, w których facet został „złapany” na dziecko, bo jedna z drugą naiwnie uwierzyła, że dziecko wszystko zmieni. Że facet wydorośleje. Gówno prawda. Zasadniczo, jeżeli facet nie jest gotowy, to znaczy, że nie jest. To jest proces, którego pojawienie się dziecka raczej nie zmieni a wręcz przeciwnie, może zaszkodzić. Facet, który nie chce dziecka będzie uciekał z domu, jak tylko będzie miał możliwość. Nie łapcie facetów na dziecko. 

GRZECH 4

 

W naszym związku nie boimy się rozmawiać na kontrowersyjne tematy. Dzięki rozmowom lepiej się rozumiemy, lepiej znamy swoje oczekiwania względem partnera. Powtarzamy wam to cały czas, jak mantrę, ale prawda jest taka, że w związkach się nie rozmawia.

Kiedyś rozmawialiśmy z Kafi na temat tego, co by było, gdyby nasze uczucie wygasło. Gdybyśmy przestali się kochać. Czy bylibyśmy dalej razem, w imię nierozbijania rodziny? W imię dobra naszych dzieci? Doszliśmy do wniosku, że podjęlibyśmy decyzję o rozwodzie. Dlaczego mielibyśmy się kisić w naszym własnym sosie, skoro nie byłoby chemii? Czy postąpilibyśmy samolubnie, myśląc o sobie a nie o dzieciach? Wręcz przeciwnie. Powtórzę jeszcze raz – szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dzieci. Wolałbym, żeby nasze dzieci nie musiały patrzeć codziennie na nasze kłótnie i przepychanki albo, co gorsza, na udawanie, że wszystko jest w porządku. Ot, taka wypolerowana fasada gnijącego związku. Wolimy, by nasze dzieci widziały pocałunki i przytulaki o poranku, niż osobne, udawane życie pod wspólnym dachem.

Ale znów się rozpędziłem w mojej dygresji a tymczasem… Jestem za zaostrzeniem prawa alimentacyjnego. Według mnie, każdy kto uchyla się od alimentów powinien być medycznie pozbawiony posiadania kolejnych dzieci. Dlaczego? Bo patologie rodzą kolejne patologie. Umywanie rąk od łożenia na własne dzieci jest patologią. Znam przypadki, gdy faceci wykazywali przed sądami minimalne zarobki, gdy tymczasem żyli na naprawdę niezłym poziomie. 

GRZECH 5

Jestem więcej, niż pewien, że niechciane dzieci gdzieś tam podświadomie czują, że są niechciane. A najlepsze jest to, że większość niechcianych dzieci wcale nie pochodzi z patologicznych rodzin. Niechciane dzieci biorą się z naszego… lenistwa i niechęci do zabezpieczeń. Nie chce nam się zabezpieczać, bo przecież wiemy, jak to się robi, prawda? Wiemy, bo mamy już conajmniej jedno dziecko. Poza tym, dopiero co niedawno nam się urodziło, więc raczej teraz nie zajdziemy w ciążę. A tymczasem… bang! Kochanie, jestem w ciąży. Założę się, że każdy z was zna kogoś, komu się to przytrafiło. 

I wiecie co? Doskonale rozumiemy tą niechęć do antykoncepcji. To kolejna rzecz, o której trzeba pamiętać. Dużo o tym rozmawialiśmy po pojawieniu się w naszym życiu drugiej córki. I doszliśmy do wniosku, że nie będziemy korzystać z prezerwatyw, bo tego po prostu nie lubimy. Nie będziemy korzystać z pigułek, bo nie pozostawały one bez wpływu na samopoczucie Kafi. Spirala z różnych względów również u nas odpadała.

W zeszłym roku zafundowałem sobie zabieg wazektomii. Trwał 10 minut a my od tamtego czasu bez spinki możemy cieszyć się seksem bez żadnych zabezpieczeń. Jeden z moich znajomych, który jest bezdzietnym singlem zafundował mi wykład na temat tego, jaką wielką głupotę popełniłem. Dla mnie była to jednak pusta rozmowa z facetem, który jest w zupełnie innym miejscu w swoim życiu, i który prawdopodobnie nigdy nie będzie w tym miejscu, w którym jestem ja. Ale jednak zostałem pouczony o fatalności mojej decyzji. Dlaczego? Bo według niego utraciłem swoją męskość. Ja, ojciec dwójki dzieci. Z rozmowy dowiedziałem się również, że ja, jako facet nigdy nie będę wiedział, kiedy znowu zachce mi się dzieci. Tylko nie do końca wiem, po co chciałbym po raz trzeci zostać ojcem? Żeby w końcu mieć syna? A co, jeśli będzie kolejna córka? Poza tym czuję się spełnionym ojcem. Kafi czuje się spełnioną matką. Kilka dni temu stuknęło mi 40 lat. Nie chcę mieć trzeciego dziecka, bo to żadna przyjemność, gdy równieśnicy twojego dziecka mylą cię z dziadkiem. Poza tym chcielibyśmy jeszcze mieć czas nacieszyć się z Kafi sobą. Odzyskać siebie, jako partnerów. A sama wazektomia? Jest odwracalna. Zabieg kosztuje wprawdzie 5 razy więcej, ale jest to w pewnym sensie koło ratunkowe, na wypadek, gdybym kiedyś jednak zmienił zdanie. Dlaczego o tym piszę? Bo to fajna rzecz i zrzuca z nas obowiązek myślenia o zabezpieczeniu. Poza tym, skoro można pisać o powiększaniu sobie piersi, to dlaczego nie pisać o podwiązywaniu nasieniowodów?

Rzeczy, które opisałem w tym poście być może wydają się wam nie być powiązane ze sobą. Jednak to tylko pozory, bo główną osią jest tutaj odpowiedzialność za życie naszych dzieci. Świat jest strasznie popierzonym miejscem, w którym czai się wiele zła, na które wcześniej czy później natkną się nasze pociechy. A najgorszą z możliwych opcji jest doświadczać tego zła od nas, rodziców.

Dziękuje za uwagę. 

 

Leave a Reply

8 komentarzy do "GRZECHY I GRZESZKI RODZICÓW"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Karolina
Gość
Karolina
Czasami lepiej ze taki palant po prostu odchodzi. Znam przykład,gdzie dwoje ludzi mają dwójkę dzieci, ślub cywilny, ktoś rzekł by że super rodzina. Szkoda że to ona utrzymuje cała czwórkę, to ona zajmuje się dwójka dzieci, bo typ albo w pracy albo baluje. Zarobiona kasę przepuszcza na części i kolejne samochody, a każdy kolejny to wrak i gorszy od poprzedniego. No ale przecież ma bmw 😉 Znam przykład gdzie wpadli sobie i ona się uparła na ślub i cała ta szopke. W dniu ślubu on stawił się do teściowej, po ślubie bił i ja, bił i pił. I choć obecnie… Czytaj więcej »
Marta
Gość
Mądry tekst. Naprawdę. Nasza wspólna droga zaczęła się bardzo szybko. Zaszłam w ciąże mając 17 lat, urodziłam córkę przed osiemnastką. Czujecie? Taki dzieciak totalny! I to był ogromny egzamin dla mnie i dla taty dziecka. Tata zdał go celująco. Okres ciąży nie przebiegał jak w filmach. Były komplikacje, szpital i ogromny strach o tę małą istotkę. Było ciężko, całe liceum przeszłam z dzieckiem na ręku. Wszystkiego uczyliśmy się razem. On wstawał w nocy do małej, przewijał, potem karmił. Przetrwaliśmy razem najtrudniejszy dla nas czas. A dzis? Córka ma 8 lat. Jest cudowną dziewczynką. Żyjemy sobie razem, ciesząc się sobą i… Czytaj więcej »
Magda
Gość
Magda

Wow facet kocham Cię za ten tekst mocne ale jakie prawdziwe. Szacun

Kasia
Gość
Kasia
Mam wiele znajomych, ktorzy zyja od imprezy do imprezy. Od seksu od seksu, oczywiscie z inna partnerka/partnerem. Ja absolutnie nie akceptuje czegos takiego, a ich arguemnt brzmi „z wielu piecow trzeba sprobowac chleb”. No i fajnie, swietnie. Do czego zmierzam? Do braku odpowiedzialnosci za swoje rozmazanie. Niestety, zadna antykoncepcja nie jest 100%. Na temat prezerwatyw to w ogole sie nie bede wypowiadac. A mam wiele kolezanek,ktore zadzly w ciaze podczas brania pigulek. Alkohol, emocje – dobrze wiemy jak to potem wyglada. Jakis sa skutki? X moich znajomych-znajomych znajomych zostala w ten sposob ojcem/matkom. Z zupelnie nieznajoma osoba, lub znana od… Czytaj więcej »
Ola
Gość
Ola

Bardzo rzadko zdarza mi się komentować jakiekolwiek wpisy ale tu muszę napisać, szkoda że facetów z takim podejściem jest ty jest tak mało i w większości cała odpowiedzialność za wychowanie dziecka spada na matkę.

Justyna
Gość
Justyna

Zgadzam się prawie ze wszystkim poza jednym nieplanowane wcale nie równa się niechciane. Nasze pierwsze dziecko było nie planowane na ten czas, w którym się pojawiło, mimo to bardzo go pragneliśmy od kiedy się o nim dowiedzieliśmy i we wszystkich przypadkach, które znam tak jest…

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów