Polska rodzina postanowiła zabawić się w Big Brother’a i streamować swoje życie za pośrednictwem kamer internetowych. Nie byłoby w tym nic szczególnego, w końcu żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo manifestować swój ekshibicjonizm… Jednak gdy do do swojego pomysłu angażujesz trójkę małych dzieci, wszystko zaczyna nabierać pikanterii.

Nie wiem, czy to wszystko jest zwinnie przygotowaną akcją promocyjną lub społeczną czy też autorskim i „błyskotliwym” pomysłem na biznes, sądząc jednak po informacjach odnośnie poszukiwania sponsorów, inwestorów oraz chęci zainteresowania mass mediów na stronie Pani Basi i Pana Mietka, skłaniam się raczej ku temu drugiemu. Mamy więc dwanaście kamer zainstalowanych w całym domu (brakuje chyba tylko monitoringu toalet), obietnicę kolejnych, które będą zainstalowane na okularach(!) i w samochodzie oraz 4 kolejnych, które czekają na propozycję miejsca instalacji od… fanów? No i czwórkę dzieci, w wieku od dwóch do trzynastu lat. O ile jestem jeszcze w stanie wyobrazić sobie, że najstarsze dziecko ma jako – tako świadomość tego, co się dzieje, o tyle najmłodsze dzieci raczej nie mają zielonego pojęcia, jak beznadziejnie zostały odarte ze swojej prywatności.

BO KAŻDY CHCE MIEĆ SWOJE 5 MINUT

Internauci byli już świadkami przebierania się dzieci, kłótni, przekleństw a nawet oddawania się czynnościom fizjologicznym przez jedno z młodszych dzieci. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo Państwo Dzikowscy chyba do końca nie wiedzą, jak działa Internet i na stronie  udostępnili wszystkie swoje dane kontaktowe. Nie trzeba być Sherlockiem, by dojść do czego to doprowadziło: zamawianie pod wskazany adres jedzenia, produktów RTV i AGD, dzwonienie z inwektywami, by „uatrakcyjnić” streaming, czy też wysyłanie dzieciom pikantnych wiadomości za pośrednictwem Facebook’a.

Jak widać rodzice nie poszli po rozum do głowy, bo streaming trwa w najlepsze, dając pożywkę nie tylko wszelkiej maści trolom internetowym ale co gorsza pedofilom, których będzie przybywać w miarę trwania transmisji. W połączeniu z lekkomyśnym podaniem adresu i numeru telefonu na stronie internetowej pozostaje tylko czekać, aż dojdzie do tragedii.

Można by powiedzieć, że każdy robi sobie to, na co ma ochotę. Owszem, pod warunkiem, że nie krzywdzi swoim działaniem innych. Tym bardziej nie jestem w stanie ogarnąć, jak rodzice mogą tak podchodzić do kwestii prywatności swoich dzieci. Chcą się pokazać światu? Ok, niech zainstalują kamery w swojej sypialni, po co mieszać jeszcze w to wszystko niewinne dzieci?

BIEG NA MILION OSÓB, WYNAJEM SAMOCHODÓW I SPÓŁKI

Streaming to dopiero początek, bo Państwo Dzikowscy mają również w planach zorganizowanie biegu na milion osób, w bliżej nieokreślonym czasie, nieokreślonym miejscu i za nieokreślone bliżej pieniądze ale już teraz wiemy, że pula nagród przekroczy 100 milionów złotych. Możemy też u nich wynająć samochody lub załatwić pomoc przy rejestracji firmy lub wyprowadzaniu spółki na prostą.

Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć – z jednej strony nic mnie nie powinno już dziwić, z drugiej brak nawet pierwiastka empatii względem swoich dzieci każe mi głęboko się zastanowić nad światem, w którym przyszło nam żyć. Domyślam się, że motorem napędowym tych działań są pieniądze, szkoda tylko, że moralność została spuszczona razem z wodą w pomieszczeniu, w którym  nie zainstalowano kamer.