Wszyscy się ostatnio jarają moim angielskim. Wielkie mi co. Język, jak język. Przecież muszę się jakoś porozumiewać z tatą, a ten sobie wymyślił, że po polsku nie chce. Dziwak, ale jak to mówią – rodziny się nie wybiera.

Skoro już jesteśmy przy dziwactwach, to niech tak zostanie. Poza językowym „widzi misie” (tak, on naprawdę widzi miśki) tata ma wiele innych dziwactw, z którymi muszę sobie radzić na co dzień. Oto kilka z nich:

1. Mylą mu się nazwy i gada bez sensu

Na początku myślałam, że tata tak specjalnie, ale jak się dłużej nad tym zastanowiłam, to doszłam do wniosku, że ma to związek z jego podeszłym wiekiem. Tak przynajmniej mówi mama. O co chodzi? A no o to, że na przykład wcina ciastko. Pytam się go uprzejmie co je, a on na to, że nic. I jeszcze zaciska szczęki, bo myśli, że to mnie przekona do tego, że nic nie je. A przecież widzę, że ledwo co się nie udławi z tego udawania. Oczy załzawione, ledwo już oddycha i mamrocze coś niewyraźnie. Albo wciska mi kit, że je obiad. No bez jaj! Kiedyś chciałam drążyć temat, ale teraz z szacunku dla wieku taty zostawiam go w spokoju.

2. Słucha dziwnej muzyki

No i ok, niech sobie jej słucha. Tylko dlaczego ja też muszę jej słuchać? Czy on w ogóle słyszał o konflikcie pokoleń? Nasze muzyczne upodobania muszą się różnić – to pewne jak to, że Hanut w nocy będzie robił drakę o cycka. No i przecież ja mu nie każę słuchać piosenek z Mother Goose Club. No dobra, czasem mu każę. No dobra,  jeszcze mówię mu, że ma je śpiewać. Ależ on przy tym kosmicznie fałszuje. Uwielbiam go tak podpuszczać! Ale wracając do dziwnej muzyki – tato, daj już sobie spokój. Wystarczy, że zmuszałeś ludzi w klubach do słuchania tej szmiry. Podobno nikt się nigdy przy twojej muzyce nie bawił. Ile jeszcze potrzebujesz dowodów na to, że selekcja muzyczna nigdy nie była twoją mocną stroną?

3. Pyta się mnie cały czas, czy chcę zrobić siku

No czy ja w jakimś dziwnym języku mówię, czy jak? Skoro chwilę temu powiedziałam, że nie chcę siku, to najprawdopodobniej będzie tak samo i teraz. Nie wiem, to chyba jakiś fetysz taty jest, żeby co chwilę o to pytać. Może i ja zacznę pytać tatę co chwilę, czy chce iść na kibelek? Eh, a niby taki jest ze mnie dumny, że dwujęzyczna jestem a nie może załapać, że jak będę chciała iść siku, to po prostu mu o tym powiem? Ogarnij się tato, pliska! A tak przy okazji – tata zawsze sika na stojąco. To jest dopiero mega dziwactwo…

4. Chodzi gdzieś w nocy

To jest po prostu nie do ogarnięcia! Wyobraźcie sobie – tata kładzie się ze mną, zasypiamy razem a jak się budzę w środku nocy, to nigdy go nie ma obok! Wołam go raz, drugi, trzeci… W końcu przychodzi. Wymięty, włosy zmierzwione, mina nietęga. Gdzie się szwenda i co robi nie wie nikt, nawet on sam. I jeszcze zrozumiałabym, gdyby zdarzało się to raz na jakiś czas, ale tata tak co noc. Ale też nie robię z tego większej afery, bo kto wie – może ja w jego wieku też będę miała takie problemy ze sobą. Tato, jakby co – jestem z tobą we wszystkim co robisz!

5. Dziwnie się zachowuje, jak kręci się ze mną na karuzeli

Patrzy się głupio w jeden punkt, robi się małomówny i pyta, czy może już zejść. A później siada na chodniku, ciężko oddycha i mówi, że mu niedobrze. Ściemniacz jeden! Specjalnie tak mówi, bo nie chce mu się ze mną bawić. Co będzie dalej? Przestanie się ze mną huśtać, bo mu okulary spadają? Przestanie się ze mną w piasku bawić, bo go kolana bolą? Przejrzałam go na wylot, mówię wam…

6. Odpada przy oglądaniu bajek

Ileż to ja razy słyszałam: – „Ooo! To jest moja ulubiona bajka!”, po czym chwilę później albo udaje, że śpi, albo idzie sobie i siedzi przy kompie, mówiąc, że musi popracować. Dziwak na maxa. Tato, jak tak się jarasz tą bajką, to dotrwaj przynajmniej do końca napisów. Tych początkowych, bo końcowe to chyba zbyt duże wyzwanie dla ciebie.

 

Słuchajcie, żeby nie było – tych dziwactw jest dużo więcej, ale nie chcę pogrążać taty. To znaczy nie chcę pogrążać go jeszcze bardziej. No i wam chcę oszczędzić wieczoru, w końcu kto by się interesował dziwnymi zachowaniami mojego taty. Pewnie macie na głowie problemy z własnymi rodzicami i ich dziwactwami. Znikam w takim razie. Idę poprosić tatę, żeby nakarmił cyckiem moją lalę. Ostatnio nie chciał, ale nie ma się co dziwić. Dziwak z niego i tyle…