Podobno jeśli nie ma czegoś w sieci, to znaczy, że nie istnieje. I tak jest też z pewnym tajemniczym ośrodkiem turystycznym, który stoi ale… nie istnieje. Podobno wybudowany w latach 70-tych ubiegłego wieku, nigdy nie został ukończony i nikt nie wie dlaczego. W internecie nie ma żadnej wzmianki o tym tajemniczym miejscu. Aż do teraz. Zapraszam na zwiedzanie!

Gdy kilka dni temu moje dziewczyny uczestniczyły w sesji zdjęciowej dla pewnej lokalnej projektantki mody, pierwszy raz miałem okazję przyjrzeć się temu miejscu. Od początku mnie zafascynowało i przeraziło. Pani fotograf powiedziała, że miejsce jest nawiedzone i dlatego nie zostało ukończone. No cóż, przekonywać się o tym na własnej skórze było ostatnią rzeczą, o której marzyłem, więc zacząłem pytać lokalesów, o co chodzi z tym resortem. Nie dowiedziałem się niczego. Nikt nic nie wie, lub nie chce mówić. Ok, pomyślałem, google prawdę mi powie. Gógl podrapał się po głowie i rozłożył ręce. Zero. Null. Nada! Jak to możliwe, że w sieci nie ma ani słowa o tym miejscu? Żaden turysta tu nie był? Nie wierzę. Bez kitu, jeśli się okaże, że moi poprzednicy o tym pisali ale z niewyjaśnionych przyczyn nie udało im się umieścić tekstu w sieci, wcale bym się nie zdziwił. Jeśli się nad tym zastanowić, to jest ostatnie miejsce na ziemi, w którym chciałbym spędzić noc. Gorsze od spędzenia tam nocy może być tylko… spędzenie tam nocy po zjaraniu jointa. Zapraszam na zwiedzanie!

 

 

PS: jakby ktoś kiedyś był w Agondzie i chciał odwiedzić to miejsce, to znajdzie je tutaj.