Mam na imię Helenka. Mam prawie 15 miesięcy i jestem cycoholikiem. Od ponad tygodnia jestem na nocnym odwyku. I o ile na początku dzielnie dawałam radę, tak teraz przechodzę wielki kryzys. Jakoś rodzice zapomnieli wspomnieć o tej części procesu odstawienia. Dla nich to wszystko jest takie proste…

 

Cwaniaki jedne! Jak wszystko jest takie proste, to co im szkodziło moje wstawanie w nocy? Przecież są starsi i mają większe doświadczenie w tej materyi: mama na ten przykład była krulewną królową warszawskich dyskotek a tata przecież szlajał się pół swojego życia po klubach muzycznych i puszczał miksował muzykę do białego rana. Wtedy jakoś mogli a teraz nagle nie? Hochsztaplerka i cwaniactwo. Mówię wam.

 

W ogóle mój świat wali mi się na głowę. Najpierw ta akcja z cyckiem w nocy a później kolejny fantastyczny  pomysł, że mam robić siku i to drugie, którego nazwy nie pamiętam, bo zapomniałam… No i mam to robić do jakiegoś różowego wiaderka a nie do pieluchy. I to już jest przeginka. Bo kto normalny robi do wiaderka? Wy robicie? Jeśli tak, to coś z wami jest nie tak, bo wiaderko jest po to, żeby zabierać je do piaskownicy.

 

No i koniecznie muszę wam o czymś napisać! Bo chodzenie i bieganie to już dla mnie pikuś. Ale wczoraj mama pokazała mi, jak podskakuje! I dochodzę do wniosku, że skakanie to najfajniejsza sprawa pod goańskim słońcem! Też tak już chcę potraf umieć. Na razie się powoli uczę… Dajcie mi tylko kilka dni a zawstydzę  wszystkie bobasy w okolicy.

 DSC06529

 

Ej, i nie cwaniakujcie tak, że moje wpisy są takie krótkie. Bo po pierwsze mogę je pisać tylko wtedy, gdy tata zamyka się w tym pokoju, w którym jest moja kaczka do kąpieli i siedzi tam strasznie dłuuugo  a później brzydko pachnie w całym domu. No i tylko wtedy mogę skorzystać z jego komputera (oglądanie Peppy przed snem się nie liczy, bo nie mogę nic wtedy dotykać). A po drugie mam takie małe łapki i muszę się nieźle nagymns napracować, żeby to wszystko ogarnąć. Ale nie martwcie się. Tata znika codziennie, więc codziennie mogę coś naskrobać. Chyba, że pójdę spać. Wtedy to nie.