[vc_row type=”in_container” scene_position=”center” text_color=”dark” text_align=”left”][vc_column enable_animation=”true” animation=”grow-in” column_padding=”no-extra-padding” column_padding_position=”all” background_color_opacity=”1″ background_hover_color_opacity=”1″ width=”1/1″][vc_column_text]

Wiem, wiem… Wszyscy już wiedzą, że rodzina nam się powiększy, bo najpierw Helut się wygadał a później Kasia opisała swoje wrażenia z Rosnącego Brzucha Vol. 2… A co na to ta.to? I czy to prawda, że każdy facet podświadomie pragnie mieć syna?

Zacznijmy od tego, że nie ma tygodnia, w którym Kafi nie miałaby do mnie pretensji o zaniedbywanie fasoli w jej brzuchu. A to, że nie głaszczę, że nie podziwiam a to, że nie mówię do fasolindy tak często, jak do Heluta, gdy była w brzuchu mamy. A jak już podziwiam, to znaczy, że się naśmiewam z rozmiaru brzucha, i tak dalej. Ogólnie z górki nie jest. Ale umówmy się: lepsze drobne fochy żony, niż lista zachcianek kulinarnych dłuższa, niż ilość odcinków “Na Wspólnej”.

Mamy więc ogólnie sytuację, w której Kafi bardzo się boi, że drugie dziecko nie dostanie tyle czułości i uwagi, co nasze pierworodne. Może i tak, ale za to drugie będzie miało coś, czego to pierwsze nigdy mieć nie będzie: starsze rodzeństwo! I to jest konkret, który wymazuje całą nierówność spowodowaną byciem drugim dzieckiem. Wiadomo, że nie od razu będzie pięknie i “drugie” kilka razy bęcki dostanie: a to za zniszczenie zabawki a to za podkradanie ciuchów (jeśli płeć lub preferencje odzieżowe będą ku temu sprzyjać) ale ostatecznie przyjdzie moment, w którym drugie poczuje, że może na Heluta liczyć w każdej sytuacji, że będzie się czuła przy niej bezpiecznie i jak nie będzie w pobliżu rodziców, to Helut da łobuzom po gębie (a że tak będzie, jestem pewien na 100% – już teraz ma potężne uderzenie).

Nie wiem, czy pamiętacie z dwóch poprzednich wpisów, ale do dziś nie wiemy, czy będziemy mieli chłopca czy dziewczynę. Wiadomo, że fajnie byłoby mieć parkę, nie tylko dla samej satysfakcji chodzenia z synkiem na piłkę (chociaż jeśli faktycznie będzie chłopak, to zanim on zacznie napinać za piłką po boisku, ja mogę już mieć problemy z bieganiem – ot, tak to jest, jak się przed czterdziestką dzieci zachciewa) ale głównie dla obserwowania różnic w wychowaniu chłopca i dziewczyny. Ale jeśli będą kolejne cycki w domu, to na pewno z tego powodu płakał nie będę. Co najwyżej kupię sobie kocura, żeby przynajmniej spróbować zbilansować męskie i żeńskie hormony pod dachem. Ok, żarty na bok, bo nie macie pojęcia, ile razy Kafi dawała do zrozumienia, że czuje, że wolałbym syna. I tak się zastanawiam, skąd się to wzięło. Wiadomo przecież, że są faceci, którzy dopóki nie będą mieć syna dopóty będą niespełnieni życiowo. I choć ciśnienie na chłopaka jest mi zupełnie obce, jestem w stanie zrozumieć, że facet pragnie syna, czy to ze względów osobistych, czy kulturowych. Ale obczajcie, jak głęboko gdzieś w nas to tkwi, że podświadomie każda kobieta pragnie dać swojemu partnerowi potomka z siusiakiem w zestawie. Znamy kobiety, które otwarcie mówią o tym, że nie spoczną, dopóki nie urodzą syna oraz takie, które bały się reakcji męża na wieść o dziewczynce a to już jawnie ociera się o jakąś patologię.

Posiadanie córki jest cudowne. Nie lepsze od posiadania syna i nie gorsze. Po prostu inne. O ile, jak wspominałem wcześniej, jestem w stanie zrozumieć parcie na posiadanie syna o tyle nigdy nie zrozumiem i zawsze potępiać będę stygmatyzowanie swoich dzieci ze względu na płeć. Jest jednak jedna rzecz, która w przypadku córki jest odmienna od syna. Jest nią wyobraźnia. Zróbmy test: wszyscy ojcowie, ręka w górę, kto potrafi sobie wyobrazić, jak jego syn w przyszłości przyprowadza do domu swoją atrakcyjną dziewczynę. Możecie opuścić już ręce. A teraz wyobraźcie sobie, chłopaka, który będzie w przyszłości dotykał ciała waszej córki. Nie wiem, jak wam, ale mi wyobraźnia podpowiada same straszne scenariusze. Może dlatego, że sam jestem facetem i wiem, do czego jesteśmy zdolni.

Siedzieliśmy niedawno z Kafi wieczorem, popijając wino (tzn. ja popijałem za nas dwoje) i rozmawialiśmy o przyszłości naszych dzieci. Z rozmowy zrodziła się ciekawa teza, że niezależnie jak wiele wysiłku włożymy w ich wychowanie i edukację, zawsze jeden czynnik może wszystko obrócić w gruz. Tym czynnikiem jest… nieszczęśliwa miłość. To ona stanowi podstawę do podejmowania drastycznych decyzji w życiu. To ona potrafi zamalować cały nasz świat na szaro, szczególnie ten kobiecy, który z natury jest bardziej kruchy i potrzebujący wsparcia. Ktoś może powiedzieć “wyluzuj”, takie jest życie i nic na to nie poradzisz i pewnie tak jest. Co nie zmienia faktu, że się boję. Nie o to, że nie da sobie rady w szkole albo, że nie znajdzie dobrej pracy albo nie będzie miała żadnych pasji. Boję się, że któregoś dnia moja córka trafi i otworzy się na gościa, który najzwyczajniej w świecie okaże się skurwysynem.

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

2 komentarzy do "A tymczasem za kilkanaście lat…"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Ola.a
Ola.a
Choć do dzieci mam pewnie jeszcze bardzo dużo czasu (mam 20lat) to zaczytuje się w Waszym blogu od paru tygodni. Świetnie piszecie, ta.to konkretnie i szczerze. W 100% się z Tobą zgadzam co do zazdrości o córki. Mój tato miał z tym duży problem. Gościa nie trawil…I może słusznie bo zranił mnie najbardziej na świecie. Gdyby tak faceci pomyśleli żeby taktowac swoje damy tak jak by chcieli żeby traktować ich córki… Niestety do takiego wniosku można dojść jak już córki się posiada 🙂 każdy musi przeżyć swoje i nie ochronisz przed tym córek na pewno. Szklany klosz można trzymać do… Czytaj więcej »
ta.to & tamto

Cześć Ola, bardzo nam miło, że z nami jesteś! A co do tekstu – wiadomo, że nie uchroni się swoich dzieci przed całym okrucieństwem tego świata ale można próbować wpoić pewne wzorce zachowań, dzięki którym można nieszczęśliwe zdarzenia choć troszkę zminimalizować. A tymczasem miłego weekendu (trochę zazdroszczę Ci tego morza) i do przeczytania!

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!