Kiedy w niedzielny wieczór usiadłam przy stole i zastanawiałam się, jakie tematy poruszymy w tym tygodniu na naszym blogu, ze zgrozą przypomniałam sobie, że wciąż nie powstał urodzinowy post. Post obiecany, bo wiele z was dopytywało o to, gdzie robimy urodziny, na jakie dekoracje się zdecydowaliśmy i jak to wszystko wyglądało u nas.

Urodziny naszych dzieci to dla nas szczególny czas. To dzień, kiedy wszystko na chwilę się zatrzymuje, kiedy sprawy nabierają innego tempa a my chcemy go celebrować, ale…

No właśnie jest jedno ale…

Dla nas najważniejsze jest to, że możemy być tego dnia razem. Mam wrażenie, że dla Heleny to liczy się najbardziej – towarzystwo ludzi, którzy ją kochają. Nie potrzeba jej wiele. Ona cieszyła się tym, że miała ciasto w przedszkolu, którym mogła poczęstować inne dzieci i skakała z radości, gdy odbieraliśmy balony na jej przyjęcie urodzinowe. 

Tego dnia czekałam na Helę w Hockach Klockach, bo to miejsce wybraliśmy na jej urodzinowe przyjęcie. Kiedy po przedszkolu przyszła z babcią do Hocków, pierwsze 30 minut chowała się po kątach. Była tak zawstydzona i speszona, że zupełnie nie potrafiła się odnaleźć.

Długo zastanawiałam się, gdzie urządzić urodzinowe przyjęcie Heleny. Brałam pod uwagę różne lokalizacje, sale zabaw i kawiarnie. W końcu zdecydowałam, że najlepszym miejsce będą Hocki Klocki. Dlaczego?

Po pierwsze lokalizacja. Do Hocków możemy iść spacerem – 20 minut w jedną stronę, lub pojechać autem, co zajmuje jakieś 5 minut. Zdecydowaliśmy się na imprezkę w tygodniu, po przedszkolu Heli, więc braliśmy pod uwagę fakt, że będziemy wracać z dwójką na maxa zmęczonych, bo wybawionych dzieci. Nie chcieliśmy, by wieczorem dziewczyny zasnęły nam w aucie. Każdy rodzic wie, co to oznacza.

Po drugie – inne znane nam sale zabaw są po prostu ogromne i mega głośne, a my po 30 minutach w takim miejscu dostajemy migreny i chcemy stamtąd uciekać. Hocki Klocki wydawały się być miejscem idealnym. Kameralna kawiarnia, w której rodzice mogą napić się dobrej kawy a dzieci w tym czasie porządnie się wybawić.

To było święto naszej starszej córki, zapytałam więc Heli, kogo chciałaby zobaczyć na swoich urodzinach. Hela już jest na tyle świadomym dzieckiem, że oddaliśmy jej decyzje a my tym samym uniknęliśmy sytuacji, w której wyprawiamy przyjęcie dziecku i zapraszamy swoich znajomych. Miały to być osoby, które lubi nasza córka, dlatego grono było kameralne, znane nam i Helenie, przez co każdy się dobrze czuł i odnajdywał w sytuacji (przynajmniej mamy taką nadzieję).

Tort po raz pierwszy w życiu zrobiłam sama. Może nie wyglądał tak okazale, jak torty z cukierni, ale za to był pyszny!

Przez chwilę szukałam idealnej sukienki na ten wyjątkowy dzień. Przeglądałam strony internetowe i oferty sklepów, żeby znaleźć coś odpowiedniego. Zapytałam Heli, jak ma wyglądać jej urodzinowa kreacja. Szok i niedowierzanie przeżyłam, jak powiedziała, że chce założyć tą samą sukienkę, którą miała na urodzinach rok wcześniej.

Na szczęście sukienka, którą wtedy jej kupiłam była troszkę luźniejsza, w tym roku była więc idealna. Nie zastanawiałam się czy wypada mieć tą samą sukienkę rok po roku. Skoro tego chce, a sukienka jest nadal dobra, to dlaczego nie?

Jedyne z czym zaszaleliśmy w tym roku to dekoracje, ponieważ chcieliśmy, żeby zarówno sala jak i stół wyglądały inaczej, niż w pozostałe dni. Tym samym skupiliśmy się na balonach, talerzykach, widelczykach, kubeczkach, proporczykach i winietkach, a wszystko to w klimacie jednorożców. A no i zapomniałabym! Były jeszcze złote gwiazdki rozświetlające stół oraz drzewko życzeń, w którym goście mogli odbić i podpisać swój odcisk palca.

O wszystkie te cudeńka zadbała Wiewiorka i Spółka, także jeśli nie znaliście tego sklepu, to polecam z czystym sumieniem. Znajdziecie tam wiele pięknych, personalizowanych przedmiotów, które świetnie sprawdzą się na różnych przyjęciach.

Każdy z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Jestem jednak pewna, że najważniejsza tego dnia jest pamięć i obecność. To, czy spotykamy się w lesie na pikniku, w domu przy cieście i herbacie, czy w kawiarni to już sprawa drugorzędna.

Warto o tym pamiętać przy planowaniu takiej uroczystości.

GALERIA


HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!