Dawno nie pisałam. Aż wstyd. Ostatni post napisałam 3 tygodnie temu. I to nie z powodu braku czasu. Już kiedyś Wam o tym wspominałam, że czasami moje myśli i przemyślenia wydają mi się zbyt błahe, by o tym pisać posta. Wtedy właśnie milczę.

Poza tym nic aż tak spektakularnego się u nas nie dzieje. Próbujemy się wdrożyć i nauczyć wspólnej, nowej rzeczywistości w powiększonym gronie. Dni są zupełnie nierówne – jeden jak kadr wyjęty z filmu, jest cudowny i wyjątkowy, a inny jak najstraszniejszy koszmar. Jak to w życiu bywa. Różnica tylko taka, że obecnie mamy na to mniejszy wpływ, niż wydawało nam się do tej pory. Coraz bardziej wszystko zależy od tego, ile pobudek miała starsza córka, czy wstała w dobrym humorze, czy młodsza spała w miarę ok, czy może budziła się z płaczem co godzina. Nigdy tego nie wiemy. Zasypiamy z myślą by następny dzień nie był gorszy od poprzedniego.

Obecnie nie wiem, jak mogłam należeć do grona osób narzekających na zmęczenie i brak czasu dla siebie przy jednym dziecku. Albo w ogóle narzekać na cokolwiek przy jednym. Teraz wydaje mi się, że z taką jedną Helką można świat zwojować. Jestem pewna, że z każdym kolejnym dzieckiem jest tak samo. Szacun dla kobiet, które zajmują się trójką czy czwórką potomków. Przy dwójce z taką różnicą wieku każde wyjście wygląda jak wyprawa na kilka dni. Nigdy nie wiadomo, czy starsza będzie chciała spacerować, czy zabrać jej dostawkę do wózka, nosidło, czy może rower lub hulajnogę. Zapasowe ubrania, pieluchy, napoje, przekąski, zabawki. No po prostu sklep na kółkach. Poza tym nie wiem, czy to baby blues czy jakaś inna cholera, ale przykro mi, że nie ze wszystkim daje radę. Wymagam od siebie sporo – dwa dni po porodzie latałam z odkurzaczem i ogarniałam mieszkanie. Chciałabym mieć posprzątane, ugotowane, uprane, tak, by przy tym wszystkim jeszcze dzieci były wybawione, szczęśliwe. By czas im poświecić, na spacer pójść, czy w nieskończoność czytać książki i budowle z klocków robić. No i z wielkim smutkiem stwierdzam, że tak się nie da. Zawsze będzie coś kosztem czegoś.

Wiadomo, że jak 5 godzin, które nasz starszak jest w żłobku, przeznaczę na prace domowe i zakupy, to już fizycznie nie mam tyle sił na zabawy i trzygodzinne spacery. Bo nie mam kiedy się zregenerować. Niestety w nocy nie odeśpię, nie nabiorę sił na nowy dzień. Także moim wielkim rozczarowaniem jest to, że jednak nie jestem robotem. A jak czasem próbuje nim być, to natura wie lepiej. Od razu wtedy ciało wysyła mi sygnał, zdrowie siada i jestem uziemiona. Na chwilę. Na taką chwilę by uświadomić sobie, że nie o to w tym wszystkim chodzi. Pogoń nie ma sensu, podczas gdy spokoju nie mamy z kim dzielić… I tak właśnie dziś uziemiona stwierdziłam, że no cholera jasna muszę mieć tą panią do sprzątania raz w tygodniu. No i jeszcze wystawiłam dziecko w gondoli do ogródka. Nieperfekcyjna ja, nie będę dziś z temperaturą po parkach biegała. Mam nadzieje, że Wy dojdziecie do takich wniosków bez uziemienia.

Co ważne, a co ważniejsze… Coraz częściej zadaje sobie te pytania.

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

1 Komentarz do "Matka polka baby bluesowa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MyLittleAntS

Ogarnięcie na nowo rzeczywistości nie jest takie proste. Wiem, coś o tym. Urlop rodzicielski trafil mi się w idealnym momencie. Mam zamiar nadrobić ostatnie miesiące w blogowaniu, bieganiu i kontaktach z MyLittleAnt.

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!