osada śnieżka

Osada Śnieżka – czy warto spędzić w niej rodzinny urlop?

Osada Śnieżka

9.3
osada śnieżka
Atrakcje dla dzieci 10.0
Atrakcje dla dorosłych 8.0
Kuchnia 9.0
Wellness & Spa 10.0

Zalety

  • Kompleksowy wypoczynek
  • Wiele atrakcji dla dzieci
  • Miła i profesjonalna obsługa
  • Bardzo dobra kuchnia
  • Spa & Wellness

Wady

  • Zepsute urządzenia na siłowni
  • Krótki czas serwowania obiadokolacji

Do Osady Śnieżka wybraliśmy się na początku czerwca. To nasz pierwszy wyjazd do tak dużego kompleksu wypoczynkowego. Dotychczas staraliśmy się wybierać miejsca ciche, spokojnie, z duszą i klimatem. Nasze dziewczyny jednak w miarę dorastania potrzebują coraz więcej “atrakcji” i zwykły spacer z rodzicami po lesie nie jest już dla nich czymś zjawiskowym. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak wygląda wypoczynek w miejscu, które specjalizuje się  w rodzinnych wakacjach a większość atrakcji skierowana jest dla dzieci. Bo to właśnie pod Heluta & Hanuta wybieraliśmy naszą kolejną lokalizację do odwiedzenia.

Osada Śnieżka to naprawdę duży kompleks – apartamenty ciągną się wzdłuż kilkusetmetrowej ulicy, przerywane basenami, placami zabaw i wieloma innymi atrakcjami, dzięki którym istnieje duże prawdopodobieństwo, że przy krótszym pobycie nie będziecie mieli okazji opuścić ośrodka, by pozwiedzać okoliczne tereny. Dość powiedzieć, że gdy po prawie 5 godzinach podróży dotarliśmy na miejsce, zostaliśmy przytłoczeni jego ogromem.

Apartament

Nasz pakiet obejmował 6 noclegów w apartamencie rodzinnym (2 pokojowym), wraz ze śniadaniami oraz obiadokolacjami plus dodatkowo wstęp na atrakcje dla dzieci przygotowane specjalnie na dzień dziecka. Na recepcji przywitała nas uśmiechnięta i bardzo sympatyczna pani, która w sposób szczegółowy wprowadziła nas w plan naszego pobytu, wyjaśniając, gdzie znajduje się nasz apartament, gdzie znajdują się poszczególne atrakcje oraz gdzie i kiedy wydawane są posiłki. Być może wydawać się Wam to dziwne, ale ośrodek jest ogromny, więc szybkie omówienie poszczególnych części Osady Śnieżka okazało się bardzo pomocne. Po znalezieniu miejsca do zaparkowania  (co było dosyć trudne ze względu na obłożenie) i wypakowaniu naszych walizek, przystąpiliśmy do inspekcji naszego apartamentu. Ten składał się z sypialni, salonu, kuchni oraz łazienki. W kuchni znajdowała się płyta grzejna, komplet garnków i sztućców, dzięki czemu można było sobie samemu przyrządzić coś do jedzenia. Nasze dni były jednak tak aktywne, że nie skorzystaliśmy z kuchenki ani razu.

Wszystkie apartamenty mają takie samo wyposażenie i taki sam standard. Różnią się jedynie wielkością.

Po chwili zastanowienia, postanowiliśmy ulokować nasze dziewczyny w sypialni. Dzięki temu mogliśmy wieczory spędzać w salonie i delektować się chwilą w samotności, nie przejmując się, że obudzimy nasze dzieci. Na początku martwiliśmy się trochę o komfort snu na rogówce w salonie, ale okazało się, że nasze obawy były zupełnie bezpodstawne a łóżko bardzo wygodne.

Atrakcje dla dzieci

Jak już wspomniałem na początku, przyjechaliśmy do Osady Śnieżka głównie ze względu na atrakcje dla dzieci. Co więc oferuje ośrodek? Jest tego całkiem sporo – są 2 małe brodziki dla najmłodszych, jeden troszkę większy basen dla starszych oraz jeden basen dla “dorosłych”. Dodatkowo do dyspozycji gości jest basen kryty, plac zabaw przy brodzikach, ogromna, dmuchana zjeżdżalnia, boisko do siatkówki oraz sala zabaw.

I mówiąc szczerze, sala zabaw robi robotę. Myślę, że odnajdą się w niej nie tylko najmłodsi, bo poza atrakcjami dla dzieci w różnym wieku, w sali znajduje się też stół do bilarda, ping-ponga, cymbergaja, piłkarzyki i… konsole Play Station. Niestety, dla wszystkich tatusiów, którym marzy się rozegranie meczu w Fifę po tym, jak dzieci już zasną mam smutną wiadomość – sala zabaw zamykana jest o 21.00.

Wspominałem o pakiecie na dzień dziecka, któremu należy się osobny akapit. Atrakcji przygotowanych na ten dzień przez personel ośrodka była cała masa – od animacji, poprzez przejazdy Wesołym Delfinkiem (elektrycznym busikiem w kształcie delfina), kinem pod chmurką, na imprezie tanecznej kończąc. Niestety,  poza animacjami związanymi z rysowaniem i lepieniem plasteliną, nasze dziewczyny średnio wydawały się zainteresowane dedykowanymi atrakcjami na dzień dziecka. Dlaczego? O tym więcej pod koniec wpisu.

Dla dorosłych…

Nie samymi dziećmi jednak rodzic żyje. Dlatego postanowiliśmy sobie troszkę podczas naszego pobytu dogodzić, tym bardziej, że wyjazd zbiegł się w czasie z naszą kolejną rocznicą ślubu. Na recepcji poprosiliśmy o opiekunkę (usługa dodatkowo płatna), która zajęła się naszymi małymi szkodnikami a my w tym czasie udaliśmy się na relaksujący masaż dla dwojga. Wybraliśmy dla siebie zmysłowy i głęboko odprężający masaż wykonywany ciepłym, aromatycznym woskiem ze specjalnej świecy. I z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć, że to był jeden z najlepszych masaży, jaki mieliśmy okazję doświadczyć w Polsce. Polecamy z całego serca!

Drugą część wieczoru spędziliśmy na delektowaniu się pysznym daniami i deserami, serwowanymi w restauracji La Veranda. Jeżeli skusicie się na pobyt w Osadzie Śnieżka, koniecznie tam zajrzyjcie – jedzenie serwowane w La Veranda jest naprawdę pyszne i stoi na dużo wyższym poziomie, niż te serwowane w ramach wykupionych do pobytu śniadań oraz obiadokolacji, o których więcej za chwilę.

Nie każdy musi lubić wypoczywać w wolnostojących budynkach z apartamentami. Dlatego jest też opcja wynajęcia pokoju w hotelu, w którym mieści się kryty basen, restauracja Miód Malina i La Veranda oraz kompleks Spa & Wellness.

Bardzo ucieszyliśmy się na wieść, że na terenie osady znajduje się również sala fitness i siłownia, z której (podobnie, jak ze wszystkich pozostałych atrakcji na terenie Osady Śnieżka) korzystać mogliśmy bezpłatnie. Niestety – to był najsłabszy element śnieżkowej układanki. Maszyny pozostawiały wiele do życzenia a część z nich po prostu nie działała.

Z opcji dodatkowo płatnych – w ośrodku znajduje się również wypożyczalnia rowerów i pojazdów dla dzieci. Rowery są zarówno w opcji dla dorosłych (również z fotelikiem dla dziecka), jak i dla dzieci, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeden z czterech basenów otwartych – idealny dla starszych dzieci.

Jedzenie

Nasz pakiet obejmował zarówno śniadania, jak i obiadokolacje. Posiłki wydawane są w formie bufetu w dwóch restauracjach: Miód Malina i Śnieżka, do których goście są przydzielani według “strefy zamieszkania”. Trochę dziwnie to brzmi, ale wierzcie mi – żeby dostać się z jednego krańca Osady na drugi, potrzebny jest 10 minutowy spacer (z dziećmi).

Jeśli chodzi o sam wybór jedzenia – jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Każdy bez problemu znajdzie w bufecie coś dla siebie, niezależnie, czy śniadania lubi na słodko, słono, ciepło czy zimno. Jedyną rzeczą, do której chciałbym się przyczepić są godziny wydawania obiadokolacji. 16.00-18.00 nie jest zbyt obszernym przedziałem czasowym, więc planując aktywności w ciągu dnia, należy mieć to na uwadze. 

Okoliczne atrakcje

Wspominałem na początku tekstu, że Osada Śnieżka ma tyle do zaoferowania, że przy krótszym pobycie nie trzeba się ruszać poza teren ośrodka. Jeśli jednak chcielibyście pozwiedzać okoliczne atrakcje, możecie skorzystać z pomocy rewelacyjnej obsługi na recepcji, gdzie można zapoznać się z okolicznymi miejscami wartymi zwiedzenia oraz kupić na nie bilety. W związku z tym, że Hela ma teraz przeogromną zajawkę na konie i wszystko, co z nimi związane, postanowiliśmy wybrać się do Western City

Western City to prawdziwa atrakcja zarówno dla rodziców, jak i starszych dzieci.

Niestety, czasem jest tak, że pomimo, że chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej, to niewiele z tego wychodzi. I tak też było tym razem – ja przez cały dzień walczyłem z ostrym atakiem alergii i moje oko wyglądało, jak jajko sadzone. Hela z kolei, gdy zobaczyła konia z bliska i na nim usiadła, nagle stwierdziła, że chyba jeszcze nie jest na to gotowa i woli się nimi bawić w wersji plastikowej. Gdy my próbowaliśmy śledzić scenkę z cyklu “Napad na bank”, nasze dziewczyny jasno dawały nam do zrozumienia, że całą tą szopkę mają w nosie i chcą iść pojeździć ciuchcią. Problem w tym, że obsługa pociągu brała udział w napadzie na bank. I tak dalej…

Dobrze, że mieliśmy 4 bilety na przejażdżkę, bo po pierwszym razie był dramat dramaciński, że to już koniec.

Żeby było weselej, to nie wyciągając żadnych wniosków z wyprawy do Western City, postanowiliśmy zafundować naszym dziewczynom przejażdżkę Wesołym Delfinkiem do… Muzeum Miniatur. Efekt naszej wyprawy był taki, że największą frajdą dla Heluta była sama przejażdżka Delfinem a dla Hanuta… próba destrukcji miniatur. 

Osada Śnieżka – czy warto?

To zależy od tego, czego tak naprawdę oczekujecie po wakacjach. Jeżeli odnajdujecie się we wczasach typu all inclusive w jednej z popularnych destynacji zagranicznych, Osada Śnieżka Was nie zawiedzie. 

Jeżeli jednak tak, jak i my lubicie bardziej spokojne i ustronne miejsca, polecałbym zabookować pobyt w Osadzie Śnieżka poza szczytem sezonu lub wybrać się gdzieś indziej. Dla nas pierwsze 3 dni, gdy cały ośrodek był zapełniony po brzegi (w związku z dniem dziecka) były strasznie męczące i ciężko było nam się odnaleźć w tłumnie obleganych basenach i placach zabaw. Hela i Hanka również wydawały się być przytłoczone ilością dzieci biegających dookoła. Gdy w niedzielę ośrodek opustoszał, poczuliśmy dużą ulgę i po raz pierwszy zgodnie stwierdziliśmy, że teraz naprawdę wypoczywamy. Dodając do tego duży punkt za naprawdę bardzo dobrą i uprzejmą obsługę i odejmując mały punkt za niedokładnie wysprzątany apartament na “dzień dobry”, stwierdzam, że było warto. A wiecie dlaczego? 

Bo nasze dziewczyny były przeszczęśliwe, spędzając z nami czas w Osadzie Śnieżka a ostatecznie po to właśnie tam pojechaliśmy. 

PS: Znacie jakiś ośrodek, który ma swoją własną piosenkę? Piosenkę, która tak wbija się do głowy, że słyszę ją dwa miesiące po pobycie! Ratuuuunkuuuu!

Galeria

O autorze
Martin Harmony
DJ, producent, kosmita, wielki fan squasha, miłośnik pończoch i undergroundowych brzmień.

12
Leave a Reply

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pajonk

Bo kto normalny na wakacjach korzysta z siłki? Latem robi się brzuch… tłusty hehe

Olga

Byliśmy tam całą rodziną w ubiegłym roku na początku września. Miejsce faktycznie jest ogromne i może przytłaczać, ale tak, jak napisaliście – dla dzieci jest to miejsce idealne.

Kinga

A my z klei byliśmy przed sezonem i niestety, większość atrakcji była nieczynna. Słabe to było na maksa.

Asana

Fajnie, że jasno wypunktowaliście, co Wam się nie podobało. My z siłowni nie korzystamy, więc może zaryzykujemy, bo braliśmy wypad do Osady Śnieżka pod uwagę od dłuższego czasu.

Suchareczka

Miejsce fajne, ale tak, jak wspomnieliście nie dla każdego. Byliśmy, z tym, że w środku sezonu. Z netu nie dało się praktycznie w ogóle korzystać, raz spóźniliśmy się trochę na obiadokolację i już niestety nie zostaliśmy wpuszczeni. Polecam rezerwację pokoju na parterze – wtedy dzieciaki mogą spokojnie biegać po trawie a dorośli mogą w spokoju wypić kawę na tarasie.

Ekspert od wszystkiego

My jedziemy za dwa tygodnie i mamy nadzieję, że będzie fajnie. To nasz pierwszy wypad do takiego magla turystycznego, ale podobnie jak i Wy robimy to ze względu na dzieci 🙂

Oczywiscie, ze warto, uwielbiam urlopy na Śnieżce 😀