Historia, którą chcę wam dziś opowiedzieć swój początek miała rok temu na Goa. W związku z tym, że wszyscy nasi tamtejsi znajomi są bardziej lub mniej anglojęzyczni, siłą rzeczy porozumiewaliśmy się w języku Shakespeare’a. Także z Helutem. Później, gdy wróciliśmy do kraju wszystko wróciło do pierwotnego stanu rzeczy i po  angielsku mówiłem tylko podczas moich spotkań biznesowych. Do czasu.

Pewnego dnia stwierdziliśmy, że bez sensu byłoby zaprzepaszczać tych kilka miesięcy, podczas których Helut miał styczność z innym językiem i zacząłem mówić do mojego dziecka po angielsku. Cały czas. Bez wyjątku. Od pierwszego “good morning” po ostatnie “night – night”. Z angielskimi bajkami oglądanymi ze mną przed kąpielą i angielskimi książkami czytanymi przeze mnie na dobranoc. Przyznam szczerze, że po początkowej fali euforii, przyszły chwile zwątpienia (nie pierwsze zresztą, o czym później). Czasem czułem się idiotycznie, gdy z córką wchodziliśmy do naszego osiedlowego sklepiku i tłumaczyłem wszystko swojej córce po angielsku. Gdy odwiedzali nas znajomi, coś w środku mnie krzyczało “nie rób z siebie pośmiewiska, po co cała ta szopka? Pewnie wszyscy myślą, że robisz to na pokaz”. Było ciężko. Ale jak to zazwyczaj bywa, po trudnych początkach przychodzi pewność, że to, co robisz jest słuszne, bo najzwyczajniej w świecie… przynosi rezultaty. Wszystko okrzepło i stało się naturalną częścią naszego życia. Rozmawianie z córką po angielsku było tak oczywiste, że w pewnym momencie z rozpędu nawet do psa zacząłem wołać po angielsku. Kilka osób pytało mnie, czy nie boję się, że robię mętlik w głowie swojej córce, jeszcze inni pytali, czy aby nie za wcześnie na takie “eksperymenty”. Moja odpowiedź zawsze była taka sama: a co w rodzinach międzynarodowych? Czy tam też jeden z partnerów robi dziecku wodę z mózgu, mówiąc do dziecka w innym języku? Przecież to jest najlepszy czas dla dziecka na naukę języków, bo chłonie wszystko jak gąbka i co najważniejsze, uznaje to za coś zupełnie naturalnego.

Nie ukrywam, że dla mnie również jest to sposobność, by poszerzyć swój zasób słów. Cały czas w telefonie mam odpalony słownik i jak tylko brakuje mi jakiegoś słówka, od razu sprawdzam i razem z Helutem zapamiętujemy nowo poznany wyraz. Być może niekoniecznie przydaje się to podczas rozmów biznesowych, ale fajnie jest wiedzieć, co to jest see-saw, czy roundabout.

A jak na to wszystko reaguje Helut? Zgodnie z przewidywaniami – zupełnie naturalnie. Był moment, że rozumiała wszystko, co do niej mówiłem, ale komunikowała się ze mną po polsku. Później pojawiało się coraz więcej angielskich słówek ale przy kimś obcym mówiła tylko po polsku, nawet, gdy ja z nią rozmawiałem. Wtedy przyszedł moment zwątpienia, bo w sumie zacząłem sobie analizować całą sytuację i doszedłem do wniosku, że jestem jedyną osobą, która rozmawia z nią po angielsku. Wszyscy wokół niej mówią przecież w naszym ojczystym języku. Stwierdziłem, że to chyba trochę za mało, by cały ten pomysł przyniósł zamierzony efekt a jednak cały czas trwam w tym postanowieniu. I wiecie co? Cieszę się, że się nie poddałem. Dziś Helut cudownie komunikuje się ze mną po angielsku, zaskakując mnie każdego dnia czymś nowym, by chwilę później płynnie przerzucić się na język polski, podczas rozmowy z mamą. Już nie dziwią nas teksty w stylu: “Daddy, look! Spider!” i “Mama, patrz! Pająk!” mówione na przemian do mnie i do Kafi. I śmieje się głośno zdziwiona, gdy mama powie coś po angielsku, bo to dla niej totalnie niespodziewane.

Z perspektywy czasu uważam, że to była bardzo dobra decyzja. Fakt, wymagała przełamania kilku barier ale czy i tak nie łamiemy ich w momencie, gdy stajemy się rodzicami? Jedna więcej żadnej różnicy już nie czyni. Zachęcam również was do wyjścia z własnej strefy komfortu i spróbowania. Najpierw kilka minut, później kilka godzin, może bajka na dobranoc. Kto wie, może wkręcicie się tak samo mocno, jak ja i dacie swojemu dziecku dodatkowy atut, z którym pójdzie przez życie. I niech was nie zmyli moje imię i nazwisko – urodziłem się w Polsce i jestem Polakiem. Powodzenia!

Tak było w czerwcu:

Tak było we wrześniu:

A tak dziś:

 

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

9 komentarzy do "Dlaczego mówię do dziecka tylko po angielsku?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasoa
Kasoa

My jesteśmy Polakami, ale Syn ma w żłobku angielski i czasem ogląda bajki po angielsku – bo je lubi. Nic na sile. Cieszy mnie to jednak i daje efekty. Mój Syn ma 2 lata i 4 miesiące umie liczyć po angielsku do 6 i jakieś słówka i wyrażenia zna typu np. Mama let’s go!

ta.to & tamto

Ja też niczego na siłę nie robię. Wszystko odbywa się bardzo naturalnie i jeśli Helut chce mówić po polsku, to nie zmuszam jej do przejścia na angielski. Zresztą jak niby miałbym to zrobić? 🙂 Fajnie, że Twój syn ma zajawkę na bajki, bo uważam, że im więcej kontaktu z językiem, tym lepiej nasze dzieci będą potrafiły się później odnaleźć w posługiwaniu się obcym językiem, so let’s go and keep it rockin’ 🙂

J.
J.

Moj henio ma tate anglika i rozmawiam z nim na dwa jezyki. Czasem czuje sie jak debil,bo mowiac “podaj mi swoj kubek” i “give me your mug plz” lapie sie na tym, ze jak ze swoja mama rozmawiam tez chce mowic na swa jezyki;) henio ma 2,5 roku i rozumie na dwa jezyki. Uwazam, ze to jest super i tylko od nas rodzicow zalezy jak wychowamy dzieci, a ze czasem ludzie sie patrza dziwnie.. No coz nie pierwszy i nie ost raz:) pozr i wytrwalosci zycze J.

Marta
Marta

Z mężem póki co rozmawiamy tylko po polsku bo synek jest jeszcze malutki. W ciagu dnia staram się jak najwięcej mówić do niego po angielsku aby za jakiś czas, jeśli się nie złamię, już tylko tak z nim rozmawiać. Zastanawia mnie pewna kwestia…. Jak Hela reaguje kiedy rozmawiasz z żona po polsku a tylko do niej mówisz po angielsku? Nie myli jej się?

ta.to & tamto
Hela przyjmuje to całkiem naturalnie, chociaż mi zdarza się z rozbiegu mówić do Kafi po angielsku, tak samo, jak do psa 🙂 Generalnie wie, że do mnie zwraca się tylko po angielsku i nigdy nie zdarzyło jej się mówić po polsku, chyba, że nie zna jakiegoś słówka, ale to samo działa w drugą stronę – gdy mówi coś do żony i nie zna danego słowa po polsku, wtrąca angielski zwrot (jeśli go zna). Ogólnie strasznie płynnie przechodzi z jednego języka na drugi. A mi weszło to już tak w krew, że gdybym miał zacząć mówić do Heli po polsku czułbym… Czytaj więcej »
Kinga Wasilewska
Kinga Wasilewska

Dwujezycznosc to najwiekszy dar jaki mozemy dac naszym dzieciom. Moj moz jest francuzem, nie moge sie doczekac kiedy przyjdzie na swiat nasz syn i zaczniemy te dwuhezyczne dyskusje. Przez rok pracowalam w stanach w szkole imersji francuskiej, tam maluchy amerykanskie uczyly sie wykacznie wszystkiego po francusku i efekty byly powalajace. Brawo wiec za decyzje, Twoja corka bedzie Ci wdzieczna do konca zycia!

ta.to & tamto

Dziękuję za komentarz! Nie ukrywam, że czasem jest ciężko ale później słyszy się efekty i to chyba jest największą nagrodą. Trzymam kciuki za Waszego synka i wspólne, dwójęzyczne rozmowy.

goha06
goha06

Witam,
Mam córeczkę 9-miesięczną i codziennie między 9 a 15 mówię do niej po angielsku. Co Pan myśli o takim modelu? Mimo iż na co dzień uczę angielskiego, to okazało się to nie lada wyzwaniem. Dlatego też zainspirowało mnie to do stworzenia kursu na memrise.com . Zatytułowałam go ,,Język angielski dla mam i opiekunek”. Linków nie wrzucam, bo nie o reklamę tu chodzi, choć miło by było gdyby jeszcze komuś się przydał.
Pozdrawiam

Kate
Kate

Witam! Uważam, że świetne jest to, co robisz i jak najbardziej popieram mówienie do dzieci w języku obcym. Jest udowodnione, że dzieci do 12 roku życia, mogą nauczyć się mówić w języku obcym bez akcentu języka rodzimego, co w czasie późniejszym nie jest w takim stopniu już możliwe. Poza tym, daje to dzieciom lepszą szansę na przyszłość i większą łatwość w przyswajaniu kolejnych języków. Pozdrawiam serdecznie i wytrwałości życzę!

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!