[vc_row type=”in_container” scene_position=”center” text_color=”dark” text_align=”left”][vc_column enable_animation=”true” animation=”grow-in” column_padding=”no-extra-padding” column_padding_position=”all” background_color_opacity=”1″ background_hover_color_opacity=”1″ width=”1/1″][vc_column_text]

Chcąc nie chcąc muszę odnieść się do ostatniego wpisu Heluta. A właściwie nie całego wpisu, tylko stwierdzenia, że niby jestem cykorem bo nie chcę spędzić zimy w jakimś miłym i ciepłym miejscu. Że niby tata taki wyluzowany i szybko się zgodził, a ze mną jest problem. Ano jest.

Wcale nie jest tak, że nie chcę. Chcę i to bardzo. Kto by nie chciał by ominęły go zimne dni, szarówa na dworze, zakładanie pięciu warstw ciuchów, gluty z nosa i zimowa chandra?

Jednak tym razem to nie jest takie proste.

Termin porodu mam na 2 marca, jak to w ciąży bywa data ta jest umowna. To znaczy, że plus minus 2 tygodnie przed terminem trzeba być na tzw. stand by’u. Czyli czekamy cierpliwie i zgłaszamy się na coraz częstsze wizyty w szpitalu w celu zrobienia KTG. Pod koniec ciąży trzeba to robić nawet i co dwa dni. Biorąc pod uwagę fakt, że zawsze latamy od początku grudnia do początku marca w obecnej sytuacji po prostu nie jest to wykonalne.

Pomyślałam sobie, ok to może polecimy listopad- luty, jednak przecież kilkunastogodzinna podróż w 9 miesiącu też nie jest wskazana. Zresztą jakie linie lotnicze mnie wpuszczą z wielkim jak balon brzuchem?
Potem padł pomysł wyjazdu na dłużej i porodu za granicą. Ok super, tylko że kiedy potem można wybrać się w taką podróż powrotną? Jak maluch ma miesiąc? Dwa? Trzy? Osobiście bardzo bym się bała podjąć takie ryzyko. I nie chciałabym lecieć z dzieckiem mniejszym niż te 3 miesiące. Wiadomo, że w samolocie są różni ludzie,ostatnio trafiliśmy na chorego pana, który całą drogę kaszlał i kichał. Oczywiście nie muszę dodawać, że nas zaraził… Lot z noworodkiem wg.mnie jest jeszcze większym zagrożeniem.

Może panikuję, ale wiem jak wyglądała nasza ostatnia podróż do Indii. 3 loty samolotem, doba w podróży, ogarnięcie przesiadek, a do tego ząbkujące dziecko w nosidle, to było wyzwanie. Przy noworodku dodatkowo miałabym stres i drżała o jego zdrowie.

Wygląda na to, że czy tego chcemy czy nie w tym roku odpuścimy dalsze wyjazdy, za to za rok polecimy już czwórkę.
No chyba, że jakimś cudem wpadniemy na jeszcze inny pomysł. Może nie Indie a Europa? Gdzieś bliżej, gdzie również jest ciepło? Znając nas nie mówimy ostatniego słowa.

A może ktoś z Was podróżował z takim maluchem i podzieli się wiedzą? Albo czyta nas ktoś kto poleci jakieś fajowe miejsce? Jakieś opinie, rady, sugestie?[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!