W dzisiejszym świecie trudno nam, maluchom wyegzekwować nasze zachcianki, bo albo rodzice wiecznie są zajęci, albo jak już mamy skupioną ich uwagę na sobie, to okazuje się, że nijak nie uda nam się dojść do porozumienia. Naczytają się jakiś postępowych bzdur w Internecie a później żelazną ręką egzekwują jakieś dziwne postanowienia.

Jeszcze gorzej jest, gdy wpadną na genialny pomysł zdrowego żywienia i zamiast sensownej kanapki z serem, serwują nam jakieś badziewne kulinarne wynalazki, nad którymi sterczą w kuchni godzinami a smakuje to później tak, że nawet bezdomny pies by tego nie tknął.

Dziś zatem przygotowałam poradnik. Taki króciutki, trzypunktowy, bo wiadomo, że nikt nie ma czasu na czytanie długich wywodów. Najważniejsze, że skuteczny, o!

1. NA GRZECZNE DZIECKO

Najprostszy i najbardziej skuteczny sposób na dopięcie swego. Bez żadnych umysłowych wygibasów podchodzicie do rodziców i najsłodszym głosem na świecie prosicie o to, czego akurat potrzebujecie. Tak, wiem – proszenie… Ale czasem trzeba się nagiąć. W tym sposobie właśnie chodzi o to, żeby rodziców zbić z przełyku panałyku pantałyku (rety, co za wyraz!), więc musicie używać zwrotów, które na codzień nie przechodzą wam przez gardło, jak np: “kochany tatusiu”, “czy mógłbyś”, “proszę, proszę, proszę”, “jesteś najukochańszym rodzicem na świecie” i takie tam podobne. Możecie też zniżyć głos do minimum, bo wtedy muszą się bardziej skupić, żeby was zrozumieć. I nie patrzcie bezpośrednio w oczy rodzicom, bo od razu skumają, że ściemniacie i aktorsko podchodzicie do tematu. Wasz wzrok musi swobodnie krążyć po podłodze lub ścianach, a robienie nieokreślonych ruchów palcami i dłońmi doda wiarygodności całemu teatrzykowi. Może się okazać, że wasza zachcianka zostanie zrealizowana tylko po spełnieniu określonych warunków, np. posprzątaniu mesioru, który zostawiliście w pokoju. I trudno, czasem trzeba przegrać bitwę, by wygrać wojnę. Tylko na miłość Peppy! Nie ogarniajcie bałaganu przed rozmową z rodzicami, bo może się okazać, że i tak nic nie wskóracie a tylko bezsensownie stracicie czas na sprzątanie. Na koniec nie zapomnijcie podziękować, bo tylko wtedy pozostawicie waszych rodziców w niemym zachwycie i z maślanymi oczami. I pamiętajcie – nie stosujcie tej sztuczki zbyt często, bo wtedy szybko przywykną do waszego dobrego zachowania i będą się starali je wyegzekwować również w innych sytuacjach.

2. NA ŚWIĘTY SPOKÓJ

Ten sposób też jest w miarę prosty do realizacji. Musicie tylko uzbroić się w cierpliwość a wasza zachcianka wcześniej czy później zostanie spełniona. Cały myk polega na tym, że nawijacie o tym co chcecie cały czas. O tak:

– Mamo? A mogę teraz coś pooglądać?

– Kochanie, jest dopiero środek dnia. Bajki oglądamy wieczorem.

– Mamo? A mogę teraz coś pooglądać?

– Kochanie, ale tłumaczyłam Ci, że teraz nie oglądamy bajek. Może pójdziesz do siebie i poukładasz puzzle?

– Mamo? A mogę teraz coś pooglądać?

I tak dalej.

Zaufajcie mi, wcześniej lub później rodzice skapitulują. Nie wiem dokładnie dlaczego tak się dzieje, ale znajoma z przedszkola mówiła mi, że coś w głowach dorosłych się psuje, i nie są w stanie powtarzać tego samego zdania wciąż i wciąż od nowa, bo w pewnym momencie następuje żarcie zwarcie i coś im się tam przepala. Albo pęka. Nie pamiętam już teraz, ale to w sumie nie jest aż takie ważne.

3. NA DRAKĘ

Tu od razu wszystko jest wiadomo: rodzice mówią nie, wy rzucacie się na podłogę i robicie szopkę. Kopanie nogami i rękami, wrzaski, walenie głową o podłogę (to ostatnie jest niebezpieczne ale też bardzo skuteczne, bo jak przez przypadek się mocniej grzmotniecie, to zaczynacie jeszcze bardziej płakać, i tym samym wzmacniacie efekt autentyczności). I do jasnej Peppy – nie popełniajcie błędu żółtodziobów i nie przestawajcie draki od razu, jak rodzice się ugną. Musicie jeszcze przez jakiś czas pochlipać, zrobić podkówkę z ust i powzdychać, żeby widzieli, że taka odmowa to wielka trawa trauma dla twojej małej, bezbronnej psychiki.

I to w sumie tyle. Możecie je oczywiście dowolnie łączyć, by szybciej osiągnąć zamierzony cel. Szczególnie zalecam łączenie metody 1 z 2. No i dajcie znać w komentarzach,  jeśli macie wypracowane jeszcze jakieś inne sztuczki, dzięki którym wasze zachcianki są spełniane. Trzeba w końcu sobie jakoś pomagać, co nie? Nie tylko rodzice mają dostęp do Internetu.

PS: nie wiecie może, jak zablokować strony ze zdrowym jedzeniem? Jeszcze jeden wypiek mamy z mąką razową i gorzką czekoladą i padnę… Co to ja, jakiś cukrzyk jestem, żeby gorzką czekoladę jeść?

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

2 komentarzy do "PORADNIK HELUTA: SPEŁNIANIE ZACHCIANEK"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kinia
Kinia

Mistrzostwo świata! Jakby to pisali: mój dwu i cztero-latek! 😉

Martin Harmony

No to żółwik, beczka i piąteczka! 😀

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!