Codziennie kładę się spać z mocnym postanowieniem, że wstanę o 6.00, żeby popracować trochę w ciszy i spokoju, zanim reszta mojej ferajny zbudzi się do życia. Codziennie kładę się spać z równie mocnym postanowieniem, że nie obudzę się nad ranem w łóżku Heluta.

Takiego wała – odpowiada mi rzeczywistość na moje wieczorne plany. Budzę się wprawdzie o 6.00, ale w łóżku córki, z dupą naszego kota gdzieś w okolicy nosa. Nie wiem jak, nie wiem kiedy i nie wiem po co tam poszedłem. Jestem naszą domową wersją Houdiniego – kładę się spać w jednym łóżku, budzę się w innym.

Prawdziwy problem ze wstawaniem rano z łóżka mojego dziecka czai się w tym, że sprężyny materaca jęczą niemiłosiernie. Moje strzelające kolana wtórują pięknym unisono. W duecie działają lepiej, niż najlepszy budzik na świecie. Spróbuj się tylko ruszyć, a Helut w ułamku sekundy się pionizuje. Czaicie surykatki? No to coś w ten deseń…

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak dzieci to robią? Ja na przykład potrzebuję z trzydzieści minut walki z nowym dniem by załapać jako taki kontakt z rzeczywistością. A tymczasem nasze pociechy robią pstryk i zachowują się, jakby w ogóle nie spały jeszcze kilka sekund temu. Normalnie system start – stop, zanim stał się popularny w motoryzacji.

Pomimo tego, że moje poranne randez – vous z pracą mogę śmiało wykreślić z listy postanowień, nie spinam się jakoś zbytnio z tego powodu. W końcu kto normalny jęczy za większą ilością pracy? Nie mam też większej spiny z tym, że budzę się koło Heluta (poza dupą kota, co oczywiście jest zrozumiałe). Bo powiem wam, że uwielbiam z nią spać. Wiem Kafi, że to przeczytasz, więc pamiętaj, że z Tobą też uwielbiam spać i że Ty byłaś pierwsza. No i nikt tak jak Ty nie mizia po… udach. Ale Helut za chwilę będzie wolał spać ze swoimi koleżankami a moja rola będzie się kończyła na podwózce córki do domu, więc korzystam teraz ile mogę. W ogóle ja to mam chyba dar usypiania. Helut zasypia ze mną w 30 minut. Z Kafi nie zasypia w ogóle. Nawet teraz piszę ten tekst z Hanutem śpiącym mi na piersi (nie pytajcie, jak jest mi zajebiście niewygodnie). Potencjalnych dowcipnisiów gaszę od razu – nie chodzi o to, że dzieci zasypiają przy mnie z nudów.

Ale do czego zmierzam? Ano do tego, że każde postanowienie przy dziecku jest jak próba polizania swojego łokcia. Dzieci posiadają bowiem klucz – wytrych do wszystkich naszych założeń i planów. Niezależnie, czy chcesz wyjść na kawę, zacząć uprawiać jakiś sport, obejrzeć kilka zaległych odcinków ulubionego serialu czy pójść spać wcześniej – zawsze przegrasz z klockiem, lalką, pieluchą, kredką na ścianie, makaronem na podłodze czy potworem pod łóżkiem.

Nie powinniśmy jednak się dręczyć z tego powodu. Każdy kij ma bowiem dwa końce. A dzięki naszym dzieciom mamy najcudowniejszą, niepodważalną i honorowaną jak świat długi i szeroki wymówkę. Nikt nam nie fiknie, że nasz kwadrat zamienił się w cygańskie centrum zarządzania światem a nasze życie w jeden, długi odcinek Monty Pythona. Na dzieci możemy zwalić wszystko – nasze pragnienie bycia szczuplejszym, bardziej przypakowanym, zadbanym, oczytanym (poza tematyką około – rodzicielską), czy co tam sobie jeszcze w naszej głowie postanowiliśmy. I przyznajcie sami – czyż to nie piękne móc zwalić winę na swoje dziecko? To jest nasze rodzicielskie katharsis, dzięki któremu czujemy, że nie musimy nieść całego świata na barkach. Wystarczy, że niesiemy nasze dzieci.

Tylko co zrobić z tymi postanowieniami, które dają nam z plaskacza w pysk każdego dnia przed snem?

 

 

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

2 komentarzy do "Pomnik ku czci poległych postanowień rodziców"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Matkabeztabu
Matkabeztabu
Mogłabym długo Ciebie wychwalać – Martin Harmony .. ale powiem tylko, że jesteś zupełnie wyjątkowy w pisaniu (wybacz, Kafi 🙂 A już zupełnie wyjątkowy tu, na tych dziwnych wyspach blogowych, gdzie cokolwiek zachęcającego do czytania jest chyba zakazane. Zalew masowo identycznych peanów. Mówię tu o kulturze zakupoholizmu, szeroko polecanych muślinach, bambusach, ponad wszystko jednego wózka, najbardziej potrzebnych gadżetów świata. Po prostu okrutnie niestrawna powtarzalność. Do Twoich tekstów to nie dociera 🙂 ujmująca wrażliwość, lekkość w pisaniu, wyrafinowane poczucie humoru, nawet w przerażająco detektywistycznym wątku. Smakuję każdego posta Twojego. Każdy w dobrym wykonaniu. Na kolejne teksty czekam z przyjemnością i rosnącym… Czytaj więcej »
ta.to & tamto

Matka, dowartościowałaś mnie tym wysublimowanym komentarzem. Kładłem się wczoraj spać dumny, jak paw 🙂

Ale już tak całkiem serio – w związku z tym, że czekasz z taką niecierpliwością na kolejne teksty i jeszcze pewnie potajemnie liczysz, że jakościowo będą utrzymywały tendencję wzrostową, jestem zmuszony zwolnić małpę, która robiła u nas za copywritera w zamian za garść bananów i wziąć się w końcu samemu do roboty.

Wszystkiego dobrego i do przeczytania niebawem.

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!