rusz się

Rusz się – mój powrót do formy i odzyskanie równowagi.

Ci, którzy regularnie mnie obserwują zapewne wiedzą, że od zawsze zmagam się z różnymi alergiami. Są to zarówno alergie pokarmowe, kontaktowe jak i wziewne. Robiłam wszystkie możliwe testy, wydając przy tym całą masę pieniędzy. Dostałam długą listę produktów, których muszę unikać. I przez ostatnie lata rzeczywiście unikałam. Jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądałam, kiedy alergia się nasilała to zapraszam do poprzedniego posta.

Nie muszę dodawać, jak czuje się osoba, która wiecznie musi sobie czegoś odmawiać. Począwszy od jedzenia, kosmetyków, kończywszy na posiadaniu w domu pledu i dywanu. Fakt, że cały czas musiałam myśleć o tym co jem i czy to, co ma w składzie mydło, którego używam doprowadzał mnie ho histerii. Zero szaleństwa i spontaniczności. Najgorsze były te momenty, kiedy restrykcyjna dieta nie pomagała, bo zdarzało się też tak, że zamiast długo wyczekiwanej poprawy wyglądałam i czułam się coraz gorzej…

Przez ostatni rok odwiedziłam mnóstwo lekarzy, każdy z nich stawiał inne diagnozy, choć tą najczęściej powtarzającą się było atopowe zapalenie skóry. Wszyscy przepisywali mi maści sterydowe, które działały tylko przez chwilę. W pewnym momencie przestałam ufać lekarzom i wzięłam sprawy w swoje ręce. Obecnie wiem już, że tego typu schorzeń nie leczy się u “normalnych lekarzy”.

Jak już wspominałam na początku wpisu, moje uczulenia oraz to, jak wyglądała moja skóra mogliście zobaczyć przy okazji posta z RUSZ SIĘ. Wtedy było naprawdę źle. Początkowo miałam wysypkę na rękach, potem doszła także twarz, szyja, dekolt, cała klatka piersiowa, nogi… Skóra potwornie mnie swędziała, bardzo ciężko było mi się powstrzymać żeby się nie drapać.

Często pytacie mnie, na co mam uczulenie. Niestety – tego jest tak bardzo dużo, że nie będę wymieniała Wam wszystkiego, ale wypiszę Wam te najważniejsze:

  • Alergia na nikiel, co na pierwszy rzut oka może wygląda niewinnie, ale to tylko pozory, ponieważ nikiel pojawia się praktycznie wszędzie. Znajdziecie go w jedzeniu, kosmetykach, ubraniach czy garnkach i sztućcach.
  • Alergia na roztocza i kurz
  • Alergia na drożdże, niestety na wszystkie, czyli winne, piwne i piekarnicze (no po prostu najgorzej)
  • Wiele nietolerancji pokarmowych, w tym na: harbatę, laktozę, pomidory, cytrusy, orzechy, kakao, wiele warzyw i równie dużo owoców
  • Uczulenie na pyłki, min: traw, brzozy, olchy

Pamiętam,  gdy po raz pierwszy przyszłam na spotkanie z Emi i Sebastianem z Rusz Się. Wtedy Emi powiedziała, że nie ma rzeczy niemożliwych i pozbędziemy się mojej alergii, że to wszystko jest kwestią czasu. Z perspektywy dwóch miesięcy mogę przyznać jej rację. Wysypki minęły szybciej, niż się spodziewałam. Jak do tego doszło?

Zaczęliśmy od kompleksowych badań. Emilka zleciła mi ich cały szereg, min: morfologia z rozmazem, panel tarczycowy (TSH, ft3, ft4, anty TPO, antyTG), lipidogram: cholesterol całkowity, HDL, LDL, trójglicerydy, glukoza na czczo, homocysteina, witamina D3 – 25(OH), żelazo i ferrytyna, próby wątrobowe (AST, ALT), kortyzol i DHEAs.

Po odebraniu wyników byłam bardzo zaskoczona tym, co z tych wszystkich badań wyszło. Najbardziej chyba tym, że… mam hashimoto. Do tej pory nie mogę się nadziwić  jak to się stało, że żaden lekarz nie zlecił mi wcześniej tych badań. Dzięki temu wynikowi wiele rzeczy zaczęło się układać w jedną całość, dostałam odpowiedź na nurtujące mnie pytania, już wiedziałam dlaczego często czuję się tak bardzo zmęczona lub nie mogę się skoncentrować. Bardzo podobało mi się to, że Emi postanowiła zlecić mi te badania, a do ich wyników dostosowała dalszą współpracę. Kiedy przeanalizowała wyniki dobrała dla mnie odpowiednią dietę i ćwiczenia.

Ćwiczenia  

Nie od dziś wiadomo, że ruch to zdrowie. I tu wcale nie chodzi o katowanie się ćwiczeniami pięć razy w tygodniu. Chodzi o to, by robić coś dla siebie. Można wychodzić z domu pobiegać z psem, porozciągać się na zajęciach jogi, czy popływać w basenie. Można zapisać się na taniec lub areobik. Każdy powinien dobrać taki rodzaj ruchu, jaki sprawia mu największą przyjemność. Ważne jest to, by aktywnie spędzać czas. Sport pomaga spalić nadmiar tkanki tłuszczowej oraz jest lekiem na stres i inne schorzenia. Dodatkowo,  aktywność fizyczna poprawia stan zdrowia na bardzo wielu płaszczyznach:

  • chroni przed osteoporozą,
  • zwiększa ilość pojemności kostnej,
  • sprzyja obniżeniu masy ciała i utrzymaniu pożądanej wagi,
  • polepsza przemianę materii,
  • redukuje depresję i niepokój,
  • polepsza kondycję psychiczną,
  • buduje poczucie wartości,
  • poprawia kondycję fizyczną,

Mam wrażenie, że ruch w moim przypadku był kluczowy. Początkowo zapisałam się na treningi dwa razy w tygodniu, ale potem okazało się, że ciągle mnie gdzieś nosi. Często bywało tak, że jechałam na trening i z powrotem rowerem robiąc przy okazji dodatkowo 20 km.

Dieta

Przed rozpisaniem diety Emilia poprosiła mnie o dokładne wypełnienie ankiety. Strasznie się wtedy wkurzałam, bo była to najdłuższa i najbardziej szczegółowa ankieta, jaką było mi dane wypełnić. Pytania były bardzo eklektyczne i musiałam odpowiadać, jakie przyrządy kuchenne mam w domu, o jakich porach lubię jeść, czy co sprawia mi największą trudność w utrzymywaniu zdrowych nawyków.

Przyznam szczerze, że kompletnie nie wiedziałam na co komu informacja, jakie mam urządzenia w swojej kuchni. Potem, kiedy dostałam listę przygotowaną przez Emi, wszystko stało się jasne. W związku z tym, że dieta była przygotowana pode mnie, Emilia musiała dokładnie wiedzieć, czy w domu korzystam z Thermomix’a czy z sokowirówki, by przygotować dla mnie kompletną rozpiskę.

Suplementy

Tutaj również dostałam całą listę witamin i suplementów które miałam wprowadzić w życie. Nie będę jednak pisała co to było, bo suplementacja była przygotowana stricte pode mnie i moje niedobory, które wyszły w wynikach moich badań i nie chcę nic sugerować, bo każdy potrzebuje czegoś innego i jest to bardzo indywidualna kwestia.

Spokój

Wierzę w to, że na moje wyzdrowienie miało wpływ wiele czynników. Ćwiczenia, dieta czy suplementacja to jedno. Opowiadałam Wam na moim Instagramie o tym, że zapisałam się na terapię czaszkowo krzyżową. Terapia ta bardzo dużo mi dała, pozwoliła zrozumieć wiele rzeczy i poukładać sobie w głowie pewne sprawy. Zaczęłam bardziej pracować nad tym, co drzemie we mnie w środku, zastanawiać się nie tylko nad tym, co się dzieje, ale przede wszystkim – dlaczego tak się dzieje. Bo przecież zawsze coś powoduje takie a nie inne objawy. Nie będę wchodziła tutaj za bardzo w sferę duchową i opisywała Wam, co jeszcze robiłam w tym temacie, bo nie jestem jeszcze gotowa, by dzielić się z Wami takimi osobistymi doświadczeniami.

Gdybym miała Wam przekazać kwintesencję mojej metamorfozy, zachęciłabym Was do tego, byście wyluzowali, spojrzeli na swoje życie z dystansu, znaleźli czas na swoje potrzeby, czytali mądre książki, słuchali dobrej muzyki, jedli pyszne rzeczy i dużo się ruszali. Z uśmiechem, bo uśmiech zmienia wszystko. Spróbujcie a zobaczycie, jak bardzo.

O autorze
Kasia Harmony
Rozkmina, miłośniczka kawy i chałki z masłem, tańcząca gdzie się da, dusza towarzystwa, szperaczka, wyszukiwaczka, mistrzyni urządzania wnętrz.
avatar
  Subscribe  
Powiadom o