Sezon letni sprzyja próbowaniu nowych rzeczy i eksperymentowaniu. Mniej czasu poświęcamy na stanie w kuchni i gotowanie typowych potraw, ciepłych zup, czy lepieniu pierogów. Wolimy te chwile spędzić na dworze. Wybieramy posiłki szybkie, ale nie oznacza to, że niezdrowe. Wręcz przeciwnie. Jemy zdecydowanie zdrowiej i bardziej kolorowo. Korzystamy z dostępności świeżych owoców i warzyw. Cieszymy się z tego, że możemy przemycić jakieś zdrowe, pełne witamin i wartości odżywczych produkty.

Przy wybieraniu jaki koktajl dziś zrobimy, ważne dla nas jest to, by  składniki potrzebne do jego przyrządzenia nie były jakieś wyszukane. 

Z jedzeniem jak i z piciem u nas w domu jest podobnie – spontanicznie. Nie planujemy z kilkudniowym wyprzedzeniem co  będziemy jeść, dlatego koktajle powstają z tego co akurat mamy w lodówce, lub ewentualnie z tego co oferuje nam dobrze zaopatrzony osiedlowy sklepik.

W naszym domu mamy kilka książek z przepisami na koktajle, dlatego zanim jeszcze zagłębiłam się w Siłę Smoothies, byłam przekonana, że to książka jak wszystkie pozostałe, dostępne na rynku. 

Byłam w błędzie, ponieważ Siła Smoothies wyróżnia się na tle innych. Bardziej przypomina mi magazyn, który bez problemu zmieszczę do torebki i przekartkuję jadąc metrem. Książka ma miękką okładkę, przepiękne zdjęcia, oraz rozdziały, które sprawiają, że może nam ona służyć cały rok.

Znajdziemy w  niej Smoothies, Smoothies Bowls, Zielone Smoothies, Smoothies dla dzieci oraz Smoothies zimową porą, także niezależnie od aury za oknem mamy pewność, że znajdziemy tam coś dla siebie.

Bardzo podobają mi się nazwy koktajli, na wyróżnienie zasługują: Cud na Kaca, Dzika Kaśka, Figle- Migle, Fioletowy Polepszacz Nastroju, no i oczywiście nie mogłabym nie wspomnieć o Goa Beach. 

Świetną sprawą są koktajle dla dzieci, którym towarzyszą zabawne rysunki. 

Zaproponowałam Helenie wspólne przygotowywanie jednego przepisu z Siły Smoothies. Gdy czytałam jej nazwy, zaśmiewała się na głos. Nigdy wcześniej, przy żadnej książce nie było podobnej reakcji.  Tutaj mogła wybierać między innymi w koktajlach:  Silny jak Smok, Psotna Figa, Mc Ogóras, Księżniczka Arbuzja czy Brok & Ulka. 

Fajne jest też to, że gdy zdecydujemy się na koktajl np. z podagrycznikiem (co ciekawe, właśnie z tej książki dowiedziałam się co to jest), od razu możemy przeczytać jakie ta roślina ma właściwości. To samo tyczy się pokrzywy, róży, jarmużu, chilli czy szpinaku. Kolejną fajną rzeczą jest to, że w bardzo kreatywny sposób mamy podaną listę potrzebnych produktów, wraz z dodatkowymi informacjami dotyczącymi wybranych składników.  Super!

Pamiętajcie tylko o jednym – nie oglądajcie tej książki kiedy macie pusty brzuch, bo to nigdy nie jest najlepszym pomysłem!

A jeśli chcecie zobaczyć, jak nam wyszedł koktajl z książki Siła Smoothies – zajrzyjcie koniecznie na naszego vloga.

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!