Wielka wyprawa małych odkrywców.

Weekendowa wizyta u dziadków na wsi kryła za sobą niezwykłą niespodziankę dla naszych dziewczyn. Nie dość, że udało nam się zebrać naszą rodzinę w komplecie, z czego najbardziej cieszyła się Hela, bo mogła bawić się bez końca ze swoją kuzynką, to babcia zadbała o dodatkowe atrakcje i zafundowała nam wszystkim wycieczkę po baczkowskich terenach. W piękne sobotnie popołudnie pod Dworek w Baczkach podjechał pan Gienek, parkując zachęcająco swój wóz tuż przed nosem zafascynowanych dziewczyn. Nie trzeba ich było długo namawiać, by zajęły miejsca na ławeczce.  

Pan Gienek opowiedział nam, że jego koń ma już ponad 20 lat. Na Bubie nie zrobiło to żadnego wrażenia. Hanut z kolei musiała wszystko obserwować z góry i żywo komentować to, co działo się dookoła.

Pierwszy postój i Bubson od razu coś zwietrzył w powietrzu.

Okazało się, że to łabędź. Buba po skalkulowaniu swoich szans, stwierdziła, że pójdzie sprawdzić, co dzieje się w pobliskich krzakach.

Moja relacja z Bubą nigdy nie należała do zbyt zażyłych. Dość powiedzieć, że Yorki raczej zamykały, niż otwierały listę najbardziej pożądanych przeze mnie psów. Na szczęście Bubs świetnie potrafi grać w piłkę, czym trochę mnie sobie zjednała. Dodatkowo, na plus Bubsona przemawia fakt, że wygląda, jak Chewbacca.

Poza tym Bubson – jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach – zaczęła być traktowana trochę po macoszemu, odkąd w naszym życiu pojawił się Helut & Hanut. Nie było już wspólnego wylegiwania się z Pańcią na kanapie. Nie było kilkugodzinnych spacerów i czułego czochrania wieczorem. Na szczęście od jakiegoś czasu nasze dzieci wykazują więcej ogłady w kontaktach z naszymi zwierzakami, przez co Buba może liczyć na dodatkowe pary rąk do głaskania i… grania w piłkę.

Podczas gdy nasze dziewczyny eksplorowały pobliskie zarośla, Buba zrobiła sobie przerwę na małe co-nieco.

A tymczasem… Ruszamy dalej. Hanut z troską patrzy na Bubsona, czy aby na pewno bezpiecznie siedzi na końcu naszego dyliżansu. A chwilę później wraca do dyrygowania wycieczką ze swojego stanowiska.

Helut natomiast dał się ponieść romantycznemu nastrojowi, który towarzyszył tej przejażdżce. 

Pora na kolejny przystanek. Tym razem nasze dzielne dziewczyny postanowiły sprawdzić, jakie stworzenia żyją w wodzie.

Tymczasem Buba wskoczyła do wody sprawdzić, co kryję się za zaroślami. Dziewczyny doszły do wniosku, że Bubie łatwiej będzie wyjść na brzeg, jeśli pomogą jej patykami.

Ignorując pomoc dziewczyn, Buba wyszła na brzeg, by zafundować sobie… psie spa. Zgadnijcie, kogo czekało kąpanie Bubsona?

Hanka zahipnotyzowana byłą mnogością życia nad brzegiem stawu. Z typowym dla dziecka dramatem zareagowała na informację, że pora już wracać.

Podobno brudne dziecko, to szczęśliwe dziecko. Coś w tym jest…

Po powrocie z wyprawy małych odkrywców pozostało jeszcze nakarmić konia…

Oraz naszego dzielnego Bubsona.


To była cudowna przygoda, pełna niezapomnianych przeżyć. Jeżeli Wy również wybieracie się na podobne wyprawy ze swoimi czworonogami, to marka Purina przygotowała dla Was konkurs. Wystarczy, że wrzucicie na Instagrama zdjęcie pokazujące Waszą przygodę z czworonogiem z hashtagami: #adventuros #przygodazadventuros #adventuroskonkurs  i podacie swój nick z Instagrama, rejestrując swój udział w konkursie tutaj: https://www.purina.pl/psy/adventuros/form/wez-udzial-konkurs. Najlepsze zdjęcie otrzyma nagrodę główną – voucher na 3 dniowy wyjazd dla dwóch osób oraz psa – kierunek Polska (nad morze lub w góry – jak sobie wybierzecie). Pozostali wyróżnieni dostaną nagrody produktowe.


Wpis powstał przy współpracy z producentem psich smakołyków Adventuros.



O autorze
Martin Harmony
DJ, producent, kosmita, wielki fan squasha, miłośnik pończoch i undergroundowych brzmień.

2
Leave a Reply

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Danska

Konkurs nie dla mnie, ale zdjęcia piękne! 🙂

Goha

zajebiscie nazwaliscie psa 🙂 pzdr.