Jak już pisałam Hela po ponad miesięcznej przerwie wróciła do żłobka. (Dla tych co nie wiedzą, przypominam, że chodzi tam na 5h dziennie). Podczas naszej nieobecności znacznie przybyło dzieci chodzących do jej grupy, a także powstała grupa maluszków. I tak z sześciorga dzieci zrobiło się i siedemnaście sztuk.

Nie wiem jak jest w innych żłobkach, nie mam porównania. Dla mnie jednak to duża liczba. Co prawda Pań „cioć” również przybyło i teraz są cztery, jednak wiem ile uwagi poświęcam mojej córce. Nie wyobrażam sobie jak dwie Panie mają zapanować nad grupą dzieci, gdzie każde pewnie chce poświęconej tylko jemu uwagi. W każdym razie gdy poszłam po Helę zobaczyłam takie maluszki, które przychodziły na aklimatyzację. Gdy weszłam do sali, każde z nich chyba myślało, że to po nich ktoś wrócił. Płacz, histeria, łzy i słowa „mamaaaa”. Naszła mnie taka refleksja, że chyba by mi serce pękło gdybym musiała maluszka który ma 7 miesięcy oddać do żłobka. Rozumiem, że są takie sytuacje, że ktoś MUSI. Musi bo np.jest samotnym rodzicem, a pracować trzeba. Musi bo rodzice gorzej zarabiają więc druga pensja się przyda. Musi bo być może ma akurat w pracy jakiś ważny projekt do skończenia i gdy tego nie zrobi to go zwolnią. Nie rozumiem jednak tego jak kobiety mogą CHCIEĆ wrócić do pracy po np. dwóch tygodniach od porodu? A uwierzcie mi, są takie co chcą. Albo pół roczne dziecko oddawać do żłobka na 10h. Właściwie nie widzieć jego rozwoju, tego jak każdego dnia nabywa nowe umiejętności, jak się zmienia, być z nim i poznawać go jako człowieka, uczyć go świata. Jak można tak po prostu tego nie chcieć doświadczyć? Tego nie rozumiem. Przecież automatycznie oznacza to też rezygnację z karmienia piersią. Pewnie niektórzy powiedzą, że w obecnych czasach po to mamy mleko modyfikowane by dawać je dzieciom. Tak, ale uważam, że powinny je dostawać dzieci które muszą bo np. mają chore mamy które nie mogą karmić, lub nie mają pokarmu. A nie takie które nie chcą rezygnować z imprez i wygodnego stylu życia, bo nie ma się co oszukiwać, że karmienie czasem wymaga od nas wyrzeczeń.

Zaraz wyjdzie, że jestem jakąś psycho matką która namawia na siedzenie z dzieckiem w domu i karmienie piersią. Nie. Ja po prostu jestem za świadomym macierzyństwem. O wpadkach tutaj nie piszę. Jak świadomi rodzice mogą iść do pracy po tak krótkim czasie by nadal robić karierę, zatrudnić nianię która będzie wciskała dziecku butlę ze sztucznym mlekiem? No jak mogą nie chcieć zwolnić choć na chwilę? Zachowywać się tak jakby w ich życiu nic się nie zmieniło?

Powiem Wam, że moje życie bardzo się zmieniło, totalnie wybiłam się z rytmu pracy, znajomości, imprez, spotkań towarzyskich. Ale nie dlatego, że mając dziecko nie można tego robić. Można. Ale gdy Hela miała 8 miesięcy a ja na chwilę poszłam do pracy, po dwóch dniach wiedziałam już, że wolę jej po raz 10 czytać tą samą książkę niż siedzieć w biurze i opracowywać nowy bussines plan.

Wybór był dla mnie prosty. I nie bardzo przemawia do mnie fakt, jak ktoś mówi, że w domu to się „dziadzieje”. Nie przypominam sobie żebym latała zaniedbana w jakimś rozciągniętym dresie z potarganymi włosami.
Tak samo jak z karmieniem. Nie zawsze była to droga usłana różami, były przepłakane noce i mówienie „nigdy więcej”. Te nigdy więcej trwało 18 miesięcy, teraz z czułością patrzę na fotki na których mój mąż uchwycił te magiczne momenty. I myślę sobie, że to jedna z najcudowniejszych chwil była i jak to dobrze, że się nie poddałam. Nie wyobrażam sobie gdyby miało mnie to więcej nie spotkać. I jestem pewna, że tym razem postąpiłabym tak samo.

To nie jest tak, że ja te mamy i tych rodziców potępiam. Staram się nie potępiać ludzi, szczególnie jeśli mi osobiście nie szkodzą. Niech sobie żyją według własnych przekonań. Szkoda mi tylko tych dzieci. To czasem nawet nie jest wina rodziców, po prostu niestety w takich czasach żyjemy, brak refleksji i zastanowienia nad tym co ważne a co ważniejsze. Czy za 20 lat będziemy wciąż mieli tych samych znajomych i życie towarzyskie? Czy naprawdę to jest ważniejsze, niż to, że za te 20 lat możemy pogadać sobie z wartościowym człowiekiem,a tym człowiekiem okaże się być nasze dziecko?
Nie ganię, po prostu nie rozumiem. Poza oczywiście wyżej wymienionymi przypadkami. Dziś gdy pójdę po Helę znowu mi serce pęknie jak usłyszę płacz tych maluszków. Niestety choćbyśmy bardzo chcieli całego świata nie da się zbawić.

A może Wy macie inny punkt widzenia, który pozwoli mi zmienić zdanie? Jakie są Wasze odczucia? Zapraszam do komentarzy pod artykułem.

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

2 komentarzy do "Wyznania matki karmiącej"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Karo
Karo
A ja to troche rozumiem. Sama po roku w podskokach wracałam do pracy. O ile rozmowy z moja 3 letnia corka to czysta przyjemność, o tyle guganie do niemowlaka mnie nudziło. Ja wiem ze nie ma 3latks bez niemowlaka śle ten etap jest nie dla mnie. Ja potrzebuje informacji zwrotnych a płacz którego nie rozumiem mnie meczy. Po za tym dochodzi do tego znudzenie rutyna. Docierało do mnie ze nie mam o czym mowić. Jestem zdania ze osiągnięcia mojego dziecka nie musza fascynować wszystkich s ja nic po za tym nie oglądałam wiec oczym było mowić? Mocno tez moje siedzenie… Czytaj więcej »
Karo
Karo

I ja wiem ze dzieci sa ważne Ale ja tez jestem wazna i co za pożytek ma dziecko ze sfrustrowanej matki która wręcza je ojcu i w milczeniu wychodzi bo jesli tego nie zrobi to oszaleje.
Ja wróciłam do pracy na czesc etatu.

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!