Dziś chciałam poruszyć bardzo ważną sprawę a mianowicie… BLW. Tata mi tłumaczył, że to od angielskiego baby led weaning, czyli, że ma to coś wspólnego z odstawianiem od piersi (brrr). Mama mi z kolei tłumaczyła, że to od polskiego bobas lubi wybór, czyli, że mogę sobie niby wybierać, co chcę jeść. A tymczasem jest jak zwykle – hochsztaplerka i tyle.

No bo jeśli mogę sobie wybierać, to po pierwsze wybieram cycka. Po drugie wybieram pyszne soki ze świeżo wyciskanych owoców. Po trzecie wybieram suchy chleb i ciastka. I co? Jak cycek, to mama jęczy, żebym czegoś innego spróbowała. Jak biorę sok, to jęczy, że powinnam coś zjeść. Jak biorę chleb, to mama jęczy, że powinnam coś innego oprócz chleba jeść. Więc idę do cycka. To w końcu mam ten wybór, czy nie? Coś mi się wydaje, że taty tłumaczenie niestety bardziej pasuje do tego całego zamieszania z jedzeniem.

 

Jak już przy temacie żywieniowym jesteśmy, to pamiętam, że lekarze cały czas rodzicom mówili, że za chuda jestem. Matko bosko beelwuosko! A jaka mam być? Tata nawet się do wagi koguciej nie kwalifikuje a mama… Z mamą to dziwna sprawa, bo wygląda jak patyk, którym rysuję na plaży po piachu a i tak jęczy cały czas, że jest za gruba. #mamajęczydupa (hihi, tata nauczył mnie tego słówka). No i biegam. Cały czas biegam. W kółko biegam, bo jak w linii prostej, to od razu rodzice wołają a później biegną za mną. Ostatnio pożyczyłam sobie od taty telefon (sorry za ten piach w dziurce na słuchawki), żeby wam pokazać, jaką trasę robię na plaży.

running

Ej, wiecie, jaka jest największa zniewaga dla takiej młodej damy, jak ja? Latam wystylizowana po plaży: sukienki, opaski, rzęsy zalotką zrobione a podchodzi taki jeden z drugim i pyta: boy or girl? No to ja się pytam: ubrałbyś swojego synka w sukienkę? Bo jakoś nie widziałam ani jednego na plaży.

 

A na koniec chciałabym wam powiedzieć, że byłam wczoraj na imprezie dla dorosłych! I po raz pierwszy widziałam tatę w pracy. To znaczy tej innej pracy, o której tylko do tej pory słyszałam. Szkoda, że padłam tak wcześnie, bo później było podobno bardzo fajnie i nawet byli ludzie. Fikałam z mamą jak szalona i bardzo bym chciała być na takiej imprezie jeszcze raz. Idę pogadać o tym z tatą a wy w tym czasie możecie sobie zobaczyć, jak ekstra tańczę. Pa!

 

 

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

2 komentarzy do "Z pamiętnika Heluta, odcinek 6"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Olasz
Olasz

Cześć Helut! To znowu ja, Bianka! Jak ja Cię rozumiem, kobitooooooo! Ja też podobno ciągle za mało ważę (ci głupi lekarze to już mamę nieraz do płaczu doprowadzili, ciągle tylko o tym… no… wybieraniu… nie, przebieraniu… przybieraniu!). A z tym całym BEELWU to się zgadzam z Tobą, że to jeden wielki pic na wodę, co się nie wybierze, jest źle. I się człowiek nasłucha. Bo ja zasadniczo wybieram albo cyca, albo awokado. Chociaż sucha buła też styknie.
Pozdrawiam Cię, Helut! Musimy trzymać się razem, bo zwariować idzie z tymi rodzicami.

ta.to & tamto

Siema Bianka! Weź mi nie mów… wiesz co dzisiaj było? Wybrałam fasolę w sosie pomidorowym, bo tak fajnie na języku czułam tą fasolkę a mama: “no tak, z całej gamy zdrowych rzeczy musiałaś akurat fasolę z puszki…” a jak na przykład rano na śniadanie ogórasa wciągnęłam, to jakoś nie było mega zachwytów, że super, bo jem zdrowego ogórka. Foch. Gdybym tylko umiała, to byłby foch z przytupem…
A co do sztamy, to faktycznie, musimy się trzymać razem, jakiś front działań ustalić na spotkaniu w piaskownicy.

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!