We wrześniu ubiegłego roku stwierdziliśmy, że dobrze byłoby spróbować przenieść się do większego mieszkania. W końcu dzieci nam rosną i potrzebują coraz więcej przestrzeni dla siebie. Nasze mieszkanie, pomimo iż ma 63m2 i jest przez nas uwielbiane, ma narzucone pewne ograniczenia, związane z jego bryłą wewnętrzną. Marzył nam się większy pokój dla dziewczyn oraz sypialnia z prawdziwego zdarzenia dla nas. I tym oto sposobem zaczęliśmy rozmowy z naszym bankiem, dotyczącą możliwości przeniesienia zabezpieczenia kredytu na nową nieruchomość.

Mamy kredyt denominowany w CHF i okazało się, że Getin Noble przygotował specjalny program dla osób, które chciałyby zamienić zabezpieczenie swojego kredytu, czyli mówiąc wprost – zamienić mieszkanie na inne. Cała procedura według banku miała być w miarę prosta, a procesowanie co do zasady nie powinno przekroczyć 3 tygodni, od momentu złożenia kompletu dokumentów.

PROLOG

Zdecydowaliśmy się spróbować – w końcu marzenia są po to, aby je spełniać. Czego potrzebowaliśmy? Kogoś, kto chciałby kupić nasze mocno doinwestowane mieszkanie. Wystawiając mieszkanie z kompletnym wyposażeniem na sprzedaż ustaliliśmy ceną dużo powyżej rynkowej, ale dla potencjalnego nabywcy miało to też swoje plusy – wchodził i mieszkał, bo nic (może poza pokojem dziecięcym, jeśli ktoś nie miał dzieci) nie wymagało nakładów finansowych. Założenie było takie, by pieniądze uzyskane ze sprzedaży naszego mieszkania pokryły wszystkie koszty zakupu większego mieszkania, w tym obsługę notarialną, prowizję dla agencji nieruchomości oraz podatek PCC (w związku z tym, że nie mieliśmy pieniędzy, które można by było od razu wrzucić w urządzenie mieszkania, braliśmy tylko pod uwagę rynek wtórny).

© www.trender.ly

© www.trender.ly

Potrzebowaliśmy również mieszkania, które nam się spodoba – te znaleźliśmy w listopadzie na warszawskim Muranowie. Wiadomo, że w przedziale cenowym, po którym się poruszaliśmy musieliśmy iść na spore kompromisy. Wybrana przez nas nieruchomość miała spory potencjał, ale była w kiepskim stanie i nadawała się do generalnego remontu. Zgodnie stwierdziliśmy, że będziemy je remontować w bliższej lub dalszej przyszłości, w miarę naszych możliwości finansowych.

Jednym z warunków, które należało spełnić, by bank zaczął procesować wniosek o zamianę mieszkania było przedłożenie między innymi dwóch umów przedwstępnych – dla nieruchomości, którą sprzedawaliśmy i dla tej, którą kupowaliśmy. I musimy napisać o tym wprost – ten warunek jest idiotyczny, bo nie mając żadnej pewności, że bank wyda decyzję pozytywną, ryzykujecie utratę dwukrotności zadatku, który jest zwyczajowo przyjęty przy zawieraniu umowy przedwstępnej, jeśli wycofacie się z umowy kupna mieszkania.

W skrócie wygląda to tak – podpisujecie umowę przedwstępną na kupno mieszkania o wartości np. 100.000 zł. Przy podpisywaniu wpłacacie zadatek w wysokości np. 30.000 zł. Jeśli transakcja nie dochodzi do skutku z waszej winy – tracicie zadatek w całości. Jeśli sprzedający odstąpuje od umowy – dostajecie dwukrotność wpłaconego zadatku.

W naszej sytuacji było jeszcze gorzej, bo gdyby bank nie zgodził się na zmianę zabezpieczenia, stracilibyśmy zadatek, który wpłaciliśmy a konto kupna mieszkania na Muranowie oraz dodatkowo musielibyśmy zwrócić dwukrotność zadatku, który otrzymaliśmy przy podpisywaniu umowy przedwstępnej sprzedaży naszego mieszkania.

Postanowiliśmy jednak zabezpieczyć się na ewentualność odrzucenia wniosku przez bank i po wielu negocjacjach udało się zawrzeć w umowach zapisy, które chroniły nas przed taką sytuacją. Byliśmy gotowi na złożenie wniosku.

HEJ PROBLEMY!

Wszystkie wymagane dokumenty dostarczyliśmy do banku w połowie grudnia. I tu zaczął się nasz horror. Coś, co miało zająć kilka tygodni, ciągnęło się przez kilka miesięcy. Opieszałość pracowników banku w procesowaniu naszego wniosku była skandaliczna. Codzienne telefony nie przynosiły żadnego skutku. Maile wysyłane do rzecznika praw konsumenta również niewiele dały. Kolejny mail z informacją, że następnego dnia mija 30 dniowy termin na wydanie decyzji w naszej sprawie przyczynił się tylko do tego, że następnego dnia dostaliśmy wiadomość zwrotną, że nasz wniosek jest szczególnie trudny (!) i wymaga dodatkowego czasu na procesowanie. Zgodnie z regulaminem, taka odpowiedź dawała bankowi kolejnych 30 dni na procesowanie.

© www.trender.ly

Warto również dodać, że bezczynność banku wpływała na wszystkie strony tej transakcji. Pan, który kupował nasze mieszkanie, również posiłkował się kredytem. Problem polegał na tym, że do podpisania umowy kredytowej musiał mieć promesę wydaną przez nasz bank, zgodnie z którą Getin Noble zobowiązałby się do zniesienia hipoteki z naszej nieruchomości w momencie spełnienia określonych przez promesę warunków. Panowie, od których my kupowaliśmy mieszkanie też się niecierpliwili – mieli kilku innych zainteresowanych zakupem ich nieruchomości a terminy, które zostały zapisane w umowie przedwstępnej zbliżały się wielkimi krokami.

Stresowaliśmy się, jak nigdy. Codziennie bezskutecznie staraliśmy się dowiedzieć czegoś od banku i codziennie próbowaliśmy uspokajać wszystkie strony tej skomplikowanej transakcji. A najgorsze miało dopiero nadejść.

Ostatecznie dostaliśmy informację telefoniczną z banku, że ten przychyla się do naszego wniosku o zmianę zabezpieczenia kredytu, pod warunkiem dobezpieczenia go kwotą 30 tysięcy złotych, którą należało wpłacić na konto techniczne banku.
Byliśmy zdruzgotani. Z jednej strony biegnące terminy, zgodnie z którymi mieliśmy finalizować transakcje sprzedaży i kupna, z drugiej olbrzymi kłopot, który niespodziewanie sprowadził na nas jeszcze więcej stresu.

ZRZUTKA

Wtedy zrodził się pomysł, by nagrać audiobooka z bajkami dla dzieci i dawać go wam w zamian za pomoc w zbiórce tej kwoty. Każdy mógł dorzucić swoją cegiełkę – minimalną kwotę wsparcia ustaliliśmy na 5 zł, co wydawało się relatywnie niską kwotą za produkt, jakim był audiobook. Czasu było niewiele, więc na wariackich papierach przystąpiliśmy do realizacji planu. Pan Poeta, któremu jeszcze raz bardzo serdecznie chcieliśmy podziękować, zgodził się nam udostępnić swoje rewelacyjne i niewydane wcześniej bajki. Pracując przez kolejne 3 dni non – stop, nagrywaliśmy materiał do wczesnych godzin porannych, walczyliśmy z udźwiękowieniem, miksem i masteringiem. W końcu udało nam się dokonać niemożliwego – nagraliśmy profesjonalnie brzmiące audiobooki, zarówno po polsku, jak i po angielsku.
Najszybszym sposobem na aktywację całej akcji okazał się polski serwis crowdfundingowy – zrzutka.pl. Tam też wrzuciliśmy cały opis sytuacji, bo chcieliśmy być transparentni z tym co robimy i dlaczego to robimy.

INFO: Jeśli chcecie nabyć naszego audiobooka,  skontaktujcie się z Panem Poetą tutaj.


Z perspektywy czasu ciężko nam jednoznacznie ocenić całą zbiórkę, bo z jednej strony dostaliśmy od was mnóstwo wsparcia – zarówno w formie zrzutki w zamian za audiobooka, jak również w formie komentarzy oraz wiadomości prywatnych. Cudownie było widzieć siłę tkwiącą w mediach społecznościowych. Niestety, każdy kij ma dwa końce. Poza pozytywnym odzewem, spotkaliśmy się z niespotykaną dotychczas falą hejtu. Byliśmy obrzucani niewybrednymi inwektywami, nazywani nierobami, którzy żerują na naiwności naszych fanów. Na kanwie naszej zbiórki powstało kilka dosadnych wpisów na różnych profilach na Instagramie oraz blogach. Dla nas ta sytuacja była niezrozumiała, tym bardziej, że uczestniczyły w niej osoby, które z dnia na dzień z naszych internetowych znajomych zamieniły się w internetowych wrogów. To smutne, jak płytkie i powierzchowne potrafią być relacje w sieci.

© www.trender.ly

Powyższa sytuacja tylko dolała oliwy do ognia stresu, który palił nas codziennie od kilku miesięcy. Nie macie pojęcia, jak to wszystko wpłynęło negatywnie na nasze relacje. Każdego dnia czuć było między nami ekstremalne napięcie, a każda drobna pierdoła była potencjalnym zarzewiem konfliktu rodzinnego. Nasza cierpliwość w stosunku do dzieci praktycznie nie istniała, my byliśmy strzępkiem nerwów.

Ostatecznie, dzięki akcji udało nam się zebrać 4051 zł. Jeszcze przez kilka tygodni po zbiórce próbowaliśmy szukać alternatywnych rozwiązań dla impasu, w którym się znaleźliśmy. Próbowaliśmy negocjować z bankiem warunki, na jakich dobezpieczylibyśmy kredyt. Niestety – bezskutecznie. W końcu, po 5 miesiącach od momentu rozpoczęcia naszych starań o zamianę mieszkania na większe odpuściliśmy. Przed nami pozostał ostatni stres związany z rozwiązaniem naszych umów przedwstępnych.

ZAKOŃCZENIE

Zgodnie z zapisami w aktach notarialnych, byliśmy zabezpieczeni w przypadku nie wyrażenia zgody przez bank na zmianę zabezpieczenia kredytu. Niestety, formalnie bank wyraził zgodę na taką operację, stawiając jedynie warunek, którego nie daliśmy radę spełnić. Czekała nas zatem kolejna batalia ze wszystkimi stronami naszej transakcji wiązanej, aby zminimalizować nasze straty finansowe z tytułu odstąpienia przez nas od umowy kupna i sprzedaży rzeczowych lokali mieszkalnych.

Jak nam poszło? Całkiem nieźle, jak na okoliczności – panowie z Muranowa oddali nam zadatek, pomniejszony o kwotę 5 tysięcy złotych, w związku z kosztami utraconego zarobku, które ponieśli w trakcie procesowania przez bank naszego wniosku. Koszty te były związane z koniecznością wypowiedzenia umowy najmu paniom, które w lokalu prowadziły poradnię psychologiczną, zgodnie z zapisami w umowie przedwstępnej. Kwotę, którą zebraliśmy ze zrzutki za audiobooka w całości przeznaczyliśmy na wyrównanie różnicy w zadatku.

Dużo trudniejsze były negocjacje z drugą stroną naszej umowy, ale ostatecznie udało nam się dojść do concensusu i rozłożyć nasze zobowiązanie z tytułu odstąpienia od umowy w czasie, więc nie będzie to aż tak boleśnie odczuwalne dla naszego domowego budżetu.

EPILOG

Dostajemy od was sporo wiadomości z zapytaniem jak tam wygląda sprawa z mieszkaniem. Dużo z nich jest w stylu: „kibicowałam Wam, kupiłam nawet audiobooka by przybliżyć Was do marzenia” – czytając je, robi nam się bardzo miło i bardzo za nie dziękujemy.

Dostajemy również sporo takich: „chce wiedzieć co zrobiliście z pieniędzmi. Choć w sumie to pytanie retoryczne. Widać, że macie teraz za co chodzić do SPA i po hotelach się włóczyć„ lub „świetnie Wam idzie wydawanie naszej kasy”.

Na początku staraliśmy się na nie odpisywać, tłumaczyć. Ale to nie ma sensu, bo te osoby dalej atakowały i żadne argumenty do nich nie docierały. Wobec tego zostały zablokowane. Nie chcemy tutaj takich ludzi. Osób nieżyczliwych, rzucających oszczerstwa bez żadnego zahamowania i taktu. To nasz blog i profile w mediach społecznościowych i tak samo, jak w naszym domu – nie pozwalamy wchodzić do niego z brudnymi buciorami.

Poza tym jakiś czas temu wspominaliśmy wam, że żyje nam się ciężej, że z jednej pensji jest trudniej… Jednak nie zapominajmy, że my każdego dnia pracujemy na to, by znów było lepiej. I jest lepiej. Ale tylko i wyłącznie dzięki naszej kreatywności i ciężkiej pracy. Nie leżymy do góry nogami i nie czekamy, aż nam coś z nieba spadnie. Być może za chwilę będzie nam się żyło równie dobrze, jak kiedyś. A może nawet i lepiej… Wiemy jednak, że nigdy więcej nie będziemy już szczerze i otwarcie poruszać aspektów finansowych na naszych kanałach. Tym samym temat uważamy za zamknięty.

PS: Bardzo prosimy o zachowanie zasad netykiety w komentarzach. Wszystkie chamskie i obraźliwe będą kasowane a ich autorzy banowani.

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Leave a Reply

30 komentarzy do "ZAMIANA NASZEGO MIESZKANIA NA WIĘKSZE"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Magda

Współczuję Wam tego, co musieliście przejść w ciągu tych ostatnich miesięcy… Mocno trzymałam kciuki, żeby udało Wam się spełnić marzenie o większym mieszkaniu. Szkoda że nie udało się teraz, ale kto wie co będzie w przyszłości 🙂 lubię Was czytać i oglądać piątkowe tańce i mam nadzieję, że mimo ciemnych chmur nad głową nie znikniecie 🙂

Monika
Jestem w szoku. Poprostu jestem w szoku. Jak ludzie mogą być tak bezczelni. Gdy zobaczyłam aukcje z audiobukiem pomyślałam fajnie, mają pomysł, chca iść do przudu. A tu fala hejtu. Po jakimś czasie zapomniałam , każdy ma swoje życie i żyje nim codziennie, od czasu do czasu oglądając wasze zdjęcia na Instagramie pojawiła się zajawka w głowie ciekawe co dalej z nowym mieszkaniem ale żeby zaraz pisać do was teksty typu co z moją kasą to po prostu w głowie się nie mieści. Jestem naprawdę w szoku jacy ludzie potrafią być zawistni. Trzymam za was kciuki bo jesteście fajna rodziną.… Czytaj więcej »
Maggie Casey Bielańska
Maggie Casey Bielańska
Gratuluję odwagi i inwencji. Chociaż osobiście nie skorzystała bym z takiego pomysłu by zwrócić się do świata o pomoc gdyż z góry założyła bym że hejt mnie za bardzo zeżre. A nie jestem na niego odporna. Podziwiam zatem Waszą umiejętność ignorowania tego na rzecz realizacji marzeń. Strasznie mi przykro że narazie nie udało się zrealizować pomysłu. Na pocieszenie powiem iż Wasze mieszkanie jest mimo że już może ciasne, tak wyjątkowe, że może dzięki temu łatwiej jest znieść chwilową porażkę. Też mam podobne marzenie na dzień dzisiejszy i będę próbowała dopiąć za jakiś czas celu. Kibicuje Wam i wierzę że się… Czytaj więcej »
Asia
Asia

Hej. Moim zdaniem pomysl z audiobookiem byl ok. Przeciez nigdzie nie jest zapisane na co mozna zbierac. Ludzie cierpia na bol pupy. Dziwie sie takim zadatkom i dziwilam sie gdy my kupowalismy mieszkanie. 30% ceny w formie zadatku to zbyt duze ryzyko z obu stron. Nawet jezeli mamy jakas pewnosc, ze wszystko nam wyjdzie, nigdy nie znamy losu. A dzialania banku sa karygodne. Oni nigdy nie beda zyczliwi tym, dzieki ktorym sie utrzymuja. A podejscie Polek i Polakow do kwestii finansowych jest delikatnie mowiac upierdliwe. Zyjcie w spokoju.

Justine_zako
Justine_zako

Współczuję… sprawy bankowe potrafią wykończyć człowieka. Szkoda tylko że kosztem zdrowia. Ale pamiętajcie że nie ma rzeczy nie możliwych! U nas w meszkaniu tez był kiepski układ, ale ktoś mądry kto kupił to mieszkanie aby je wyremontowac i sprzedać z zyskiem zrobił totalna rewolucję! Mianowicie, skuł ściany i zaproponował całkowicie nowy układ przy pomocy płyt kartonowo-gipsowych i tym sposobem na 60m2 mamy 3 pokoje, przedpokój, kuchnię i łazienkę! Może i u Was wartoby u Was pomyśleć nad taką metamorfozą 🙂 moze jest to rozwiązanie? Ściskam Was mocno i trzymam kciuki aby wszystko się poukładało ;*

ciotka pela
ciotka pela
Mam nadzieję ze to zamknie usta tym co już prawie je otwierali. I poza już pewna normalnoscia i zwyczajna ludzka zyczliwosci! (skoro obu ich braknie nawet na tym etapie) przywołał tu jednej prosty fakt. Każdy z nas zakupił pewien produkt. Cenę każde z nas ustaliło samo. Pytacie Zarząd Biedronki co z Waszymi pieniędzmi ktore w zeszłym miesiącu wydaliscie w ich sklepach na zakupy?! Ale od strony tej ludzkiej to przykre. Dobrze, że starajcie się temu nie dać zbić z pantałyku i idziecie dalej robić swoje. Dużo wiosennej energii, oby te łatwiejsze czasy i bardziej komfortowe szybko powrocily i zagościły na… Czytaj więcej »
hyggeligstories

Kibicuję w dalszej drodze, trzymajcie się! Może to tylko zwykły komentarz, ale łudzę się, że doda choć trochę otuchy

AgSyp
AgSyp
Nigdy nie zrozumiem i nawet się nie staram pojąć ludzkiej zawiści Nikt nikomu nie broni szukać rozwiązań na własną rękę a jak komuś coś nie pasuje to się nie musi w daną akcję angażować. Dobrze też że takie rzeczy się w życiu dzieją bo weryfikuja świetnie znajomych. Szkoda że człowiek zamiast liczyć na wsparcie i pomysły w realizacji celu jedyne na co może liczyć na fale hejtu i krytyki. Okropne jest to jak szczerość życia ludzkiego mieszana jest z błotem i zamiast być sobie przyjaciółmi często stajemy się wrogami. A Ty człowieku który najwięcej złego masz do powiedzenia i wygłoszenia… Czytaj więcej »
Ola
Ola
Zgadzam sie w zupełności z jedna z moich przedmówczynię. OMG! Jestem w szoku, ja naprawdę jestem w szoku, ze ludzie potrafią być tak okrutni i zawistni. A Wy przecież nie zrobiliście nic złego, nikogo nie okradliscie, pieniędzy nie wyludziliscie, ale na nie zapracowaliscie. Nie rozumiem tego świata.. Jesteście fantastyczna rodzinka, bardzo lubię tu do Was zaglądać. Zwłaszcza gdy mi smutno i cieżko. Obecnie jestem na urlopie wychowawczym z dwójka chlopakow (zazdroszczę troche dziewczynek Choć żadnego z moich Budrysów bym na nią nie zamieniła), zmagamy sie z niełatwymi chorobami, czasem nie mam siły po prostu ma nic.. A Wy, szczególnie Ty… Czytaj więcej »
Ola
Ola

Bardzo Wam z tym bankiem współczuję… te ich wymagania naprawdę są chore i coś o tym wiem, bo przez ich opieszałość remontowaliśmy nowe mieszkanie tuż przed porodem, więc do szpitala wyjechałam z mieszkania, do którego już nie wróciłam:) a w nowym-zimno, brak szaf, wszystko w kartonach i noworodek na ręku:) chcieliśmy kupić mieszkanie na wynajem, okazało sie, że rzeczoznawca nie może go wycenić, bo coś tam-mąż zna szczegóły:) kilka miesięcy bujaliśmy się z tematem i odpuściliśmy tłumacząc sobie, że to jakiś znak z góry:)

IG: x_chasingdreams_x;
IG: x_chasingdreams_x;
Kochamy Wasza czworke, trzymamy kciuki i wiemy, ze spelnicie marzenia. Pamietajcie jednak, ze rodzina, milosc, zdrowie sa najwazniejsze. Jesli cos mogloby Wam zaszkodzic – odpusccie, tak jak to zrobiliscie z mieszkaniem. Czasami bardzo sie czegos pragnie, ale majac rodzine, trzeba pamietac o tym, co jest w zyciu najwazniejsze i nie pozwolic pragnieniom nas pochlonac bez umiaru, bo odkad mamy rodzine, ponosimy odpowiedzialnosc za jej stan – fizyczny, emocjonalny, za jej poczucie bezpieczenstwa i bycie bezpiecznym. My tez stawiamy czola bardzo wielu trudnosciom, ale wierzymy, ze te trudnosci nie beda trwaly wiecznie i ze nas nie zniszcza, ze damy rade razem… Czytaj więcej »
amarante
amarante

Hej, nigdy nie zrozumiem tej ludzkiej zawiści, z którą mieliscie okazję sie zetknąć. To jest strasznie przykre, zwłaszcza kiedy ci co wczesniej “kibicowali” nagle zmieniaja front i myślą:” ano nie wyszło, hehe, w sumie po co ma być im lepiej niż mnie”…
Najważniejsze, że najgorsze już za Wami, a największy plus to to, że macie siebie i żaden hejt Wam tego nie zabierze. Dobrze, że blokujesz takie osoby, bo to tylko niepotrzebne nerwy!!! Brawo, tak trzymaj!!!

Olga
Olga

Powodzenia!

Aga
Aga

Szkoda, ze nie wyszło z tym mieszkaniem…
A nie myśleliście o zrobieniu sypialni zamiast kuchni i wstawieniu tam drzwi, np. suwanych? Mielibyście trochę luksusu i komfortu 😉 Kuchnię moglibyście przenieść i połączyć z salonem a zamiast dużego łóżka małżeńskiego wstawić np. kanapę albo inne meble.?
Pozdrawiam

Ania
Ania

Jak to niedawno uslyszalam – Polak Polakowi nawet problemu zazdrości. Nie wierzyłam, ze sie nie uda i nie wierzyłam w to co czytam w komentarzach. Trzymajcie się ciepło!

Ann
Ann

Też nie kumam tej fali hejtu. Sprzedawaliscie produkt jak każdy inny, z tym że w odroznieniu od innych powiedzieliście na co przeznaczycie zarobione pieniadze.. Z tej dyskusji najbardziej zapamiętałam jedną panią, która zresztą obserwowałam na insta, wydawała się sympatyczna osoba, ale jak widać to co wydaje nam się w wirtualnej rzeczywistości nie zawsze do końca jest prawda. Pani sama zarabia na sprzedaży biżuterii za którą bierze nie mała kasę, też nie robi tego charytatywnie, a zaglądała Wam do portfela?! Skąd się bierze ta zawiść w ludziach?! Co kogo to obchodzi?!
Ściskam Was mocno i mocno kibicuje!

eatwellanddoyoga

Nie przejmujcie się kochani! Cokolwiek ktoś o Was mówi tak naprawdę mówi to o sobie i swoim świecie 🙂 a ze znajomosci się weryfikują, hm, to na pewno bolesne na początku, ale lepiej wcześniej niż później.
Wasze mieszkanie ma taaaaaka cudowna energię i najwyraźniej jeszcze chce, żebyście w nim pobyli 🙂
Jak czas będzie odpowiedni to na pewno na Waszej drodze pojawi się dobre miejsce.
Trzymam kciuki!!

Kamatocy
A ja Wam po prostu bardzo współczuję. My o swoje mieszkanie 60m2 też musieliśmy walczyć i nigdy więcej takich nerwów, stresu i problemów. Mąż w UK więc o kredyt bardzo ciężko w PL, ale dostaliśmy zielone światło od banku. Znaleźliśmy wymarzone mieszkanie i Mąż stracił pracę. To nic że w trybie natychmiastowym miał nowa, ale już inna firma. Kiedy mieliśmy 2/3 potrzebnej kwoty zero problemów z bankiem a nasze wymarzone mieszkanie czekało dla nas nadal problemem okazał się papier o zatrudnieniu. Księgowa raz wysłała ksero, innym razem stwierdziła że wysłała oryginał a po 10dniach blagania telefonów i spacerów męża do… Czytaj więcej »
Paweł Jarczak

Wspaniały wpis Martin!

Muszę przyznać, że aż miło się czyta taką historię, do tego wspaniałe zdjęcia dodają jeszcze więcej uroku.
Na pewno uda się przy kolejnej próbie o której też chętnie przeczytam 🙂

Powodzenia!

Ania
Ania

Jak pierwszy raz zobaczyłam waszą akcję ze zbiórką pieniędzy to powiem szczerze, że bardzo mnie wkurzyła, myślałam “jakie to bezczelne” ale nie hejtowałam was w sieci, przemilczałam akcje. Nie jestem z tych osób co sprawiają przykrość innym 🙂 Czytając ten wpis myślę, że po prostu źle to wcześniej przedstawiliście. Teraz z chęcią przyłączyłabym się do tych co wspierają was w marzeniach ! Oby się spełniły. Życzę powodzenia.
Cudne mieszkanie!

wpDiscuz
Nie ma więcej wpisów

HARMOZIOMKI & POZIOMKI!

Jest nas wszędzie pełno. Jesteśmy tutaj, na Instagramie, Facebook'u i YouTube. Czasem robimy transmisje Live. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się u nas, zapisz się do naszego newslettera. Raz w tygodniu dostaniesz od nas najciekawsze informacje ze wszystkich naszych kanałów.

Żółwik, beczka i piąteczka! Zapisałeś się do naszego wypasionego newslettera. Do przeczytania niebawem!

Albo nasze dzieci znów bawiły się naszym serwerem albo Tobie się coś pomyliło :( Spróbuj jeszcze raz!

Newsletter - srusletter. Spadówa mi z tym!